Papież, Lennon i Carnajew

Design

Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy popkultura? A może już dawno straciliśmy nad nią kontrolę i nie ona jest częścią naszego życia, ale to my jesteśmy jej elementem? Nie wiem, czy Rolling Stone Magazine – miesięcznik założony w 1967 roku jako ostoja muzyki hippisowskiej – były zadowolony, z tego, że wkładam go w takie popkulturowe ramy, ale cóż – sam się o to prosi.

W końcu to Rolling Stone bohaterami swoich okładek czyni ludzi znanych nie tylko ze świata kultury. Od lat robi PR nie tylko im, ale też sobie. Jest spójny w swoim działaniu – oburza, zadziwia, wprawia w konsternację. Tym razem poruszył Watykan – owszem – na okładce znalazło się zdjęcie papieża Franciszka, ale to nie ono wywołało burzę. Tylko artykuł zatytułowany „The times they are a-Changin” (nawiązujący, podobnie jak tytuł czasopisma, do twórczości Boba Dylana).

Trochę to burza w szklance wody, bo czasy faktycznie się zmieniają, papież Franciszek został Człowiekiem Roku Times’a (i także znalazł się na okładce). Krytykuje się jednak autora tekstu, który obecnego papieża chwali, a jego poprzednika – wręcz przeciwnie. Sprawa zrobiła się głośna, choć trudno porównać jej kaliber, np. do słynnej reklamy Bennetona, o której pisaliśmy tutaj: http://www.przerwanareklame.pl/artykuly/benetton-znowu-uderza-w-czuly-punkt/. Może to po prostu siła sławy czasopisma?

 

Podejrzewam, że mimo wszystko artykuł nie odbije się tak szerokim echem, jak inne okładki Rolling Stone. Wiele osób kojarzy zapewne zdjęcie nagiego Johnna Lennona z Yoko Ono zrobione przez Annie Leibovitz. Niezwykle intymne a do tego wykonane w ostatnich chwilach życia, jeszcze niczego nieświadomego Beatlesa. Nie ma takiego drugiego (i Beatlesa i zdjęcia).

Kolejna z okładek także ma tragiczną historię, ale z zupełnie innego powodu. Znalazł się na niej Dżochar Carnajew. Nie-muzyk, nie-pisarz, nie-aktor, ale też nie celebryta, choć na to okładka wskazuje, tylko terrorysta z Bostonu. W dokonanym wraz ze swym starszym bratem zamachu (kwiecień 2013r.), zginęły trzy osoby a ponad 260 zostało rannych. Carnajewowi postawiono 30 zarzutów, z których kilkanaście jest zagrożonych karą śmierci lub dożywotniego więzienia. Mimo, że tania sensacja się sprzedaje, to okładka ta zebrała sporą falę krytyki. Pismu zarzucono, m.in. upiększanie terroryzmu.

Seks, krew, przemoc – to się sprzedaje w czasach postępującej tabloidyzacji. Jednak jak pokazują okładki Rolling Stone, nie trzeba nimi epatować  – bo można szokować i bez tego.