Pismo fotograficzne – więcej niż 1000 słów

Design

Nie wiem jak Wy, ale ja piszę codziennie mnóstwo tekstów. Krótkich, długich, prostych lub bardziej skomplikowanych. Piszę nie tylko ze względu na moją pracę PR-owaca, ale też z racji tego, że często o wiele łatwiej jest mi napisać do znajomych sms’a, maila czy wiadomość na FB.  Piszę, piszę i piszę… i wiem, że słowa mają ogromną moc. Odpowiednio dobrane i zestawione przynoszą niesamowite efekty i potrafią czynić cuda (wiem, wiem, max banalne, ale prawdziwe:). Piszę tak sobie i piszę, jednak raz na jakiś czas moją uwagę przykuwają zdjęcia takie jak te.

Zdjęcia, które mają taką siłę oddziaływania, że zaczynam się zastanawiać, po co ja tyle piszę (!?), skoro jedna fotografia w sekundę potrafi przekazać więcej emocji i informacji niż niejeden elaborat czy książka? Może łatwiej i skuteczniej również dla PR-ców byłoby zrobić krok wstecz i wrócić do pisma obrazkowego (a dokładniej mówiąc „pisma fotograficznego”), bo każde to pojedyncze, zdjęcie – cytując popularne hasło reklamowe – „mówi więcej niż tysiąc słów”.

Podrzucam foty i wracam… pisać.

Spotkanie z córką po 7 miesiącach służby w Iraku.

Nietrzeźwy ojciec z synem.

Pies o imieniu Leao” siedzi drugi dzień z rzędu przy grobie swojego właściciela, który zmarł w katastrofalnym osunięciu ziemi w pobliżu w Rio de Janeiro w 2011 r.


Polski kardiochirurg Zbigniew Religa po 23godzinnym (udanym) przeszczepie serca. Jego asystent śpi w kącie.

Poczekaj na mnie tato!Claude P. Dettloff w New Westminster, Kanada, 01 października 1940

Strażak daje wodę koala podczas niszczycielskich pożarów w Victoria, Australia, w 2009 r.

Groby katolickiej kobiety i jej męża protestanta.

Afgański mężczyzna oferuje herbatę żołnierzowi.

Głodujący chłopiec i misjonarz.