Ambient marketing w wykonaniu Ronalda McDonalda

„Szybko, tanio, smacznie i wygodnie”. Hasła to za mało by przyciągnąć do siebie klientów. W krajach, w których sieciowe restauracje wiodą prym na rynku, a konkurencja staje się coraz silniejsza trzeba ich zaskoczyć i sprawić by nasza marka na długo utkwiła w pamięci.

Jednym z mistrzów ambient marketingu, o którym pisaliśmy już niejednokrotnie jest oczywiście McDonald’s. O ile w Polsce nie przyzwyczaił nas jeszcze do tego typy niestandardowej reklamy tak w USA czy Kanadzie wzbudza ogromne zainteresowanie. Przy okazji jednej z najnowszych akcji McDonald’s przypominamy kilka ciekawszych ambientów tej sieci.

Nie dalej jak dwa miesiące temu w Vancouver stanęła rzeźba lodowa. Z pozoru nic nadzwyczajnego, jednak z bliska przechodnie mogli dostrzec zamrożone pieniądze. Cztery tysiące monet w lodowej bryle promowało napoje, których cena spadła do jednego dolara. Nikt jednak nie chciał czekać aż rzeźba sama się roztopi. W ruch poszły patyki, kamienie i wszystko co tylko było pod ręką by za pomocą różnych metod i technik dostać się do pieniędzy. Rzeźba długo nie postała w pobliżu plaży ale zdążyła wzbudzić ogromne zainteresowanie przechodniów.

Zielona rzeka

Z większymi nakładami wiązała się inna akcja wujka McDonalda, którą przygotował na Dzień Świętego Patryka – najważniejszego święta dla wszystkich Irlandczyków. Spotkała się jednak z dużo szerszym odbiorem i zainteresowaniem mediów.

Tym razem chodziło o Shamrock Shake’a – miętowego, sezonowego shake’a w zielonkawym kolorze. Świetnie wykorzystano okazję, gdyż w Chicago, gdzie ambient miał miejsce co roku barwi się rzekę z okazji St. Patrick’s Day na zielony kolor. Shake wielkich rozmiarów, który znalazł się u brzegu rzeki sugerował iż to właśnie za sprawą McDonald’s zmieniła ona kolor.

Darmowa kawa w rozmiarze King Size

By poinformować klientów o bezpłatnej kawie do każdego posiłku po raz kolejny McDonald’s wykorzystał ulicę. Przy krawężnikach stanęły ogromnych rozmiarów kubki, do których właśnie nalano „świeżą” kawę. Atrapy przypominające kształtem uliczne latarnie przyciągały wzrok każdego – głównie ze względu na wielkość jak i niestandardowość przekazu.

Wykorzystano również tak zwane miejskie meble – city light’y. Zamiast umieszczenia w nim plakatów, do których tak nawykaliśmy wypełniono je świeżą kawą, której z dnia na dzień coraz więcej ubywało.

Ambient Marketing w wykonaniu McDonalds’a od początku był na bardzo wysokim poziomie. Restauracja działająca w 120 krajach świata i posiadająca ponad 30 tysięcy barów szybkiej obsługi od początku dyktowała trendy w reklamie. Inną kwestią są kontrowersje związane z nazywaniem swoich produktów przez McDonald’s „pożywnymi” jak i określanie siebie mianem „restauracji” 🙂