Coca-cola? Zawsze!

66 341 123 to dużo czy mało? Jeśli komuś trudno oszacować, wystarczy uświadomić sobie, że Polska ma ok. 38 mln mieszkańców, Włochy ok. 43 mln, Hiszpania ok. 47 mln… Można jeszcze tak wymieniać i wymieniać… W każdym razie 66 mln to sporo. Właśnie tylu fanów miał facebookowy fanpage’a Coca-coli na początku czerwca.

Kasia, Zosia i Marysia, Filip, Tomek i Piotrek. Któż nie jest wielbicielem Coli? Kultowy napój można dziś kupić z etykietą z własnym imieniem. To ukłon w stronę przeciętnego Kowalskiego, by i on poczuł się wyjątkowy i zauważony, ale nie tylko. Nie da się ukryć, że to kolejny element, który ma budować bliskość marki i konsumenta.

Napój dla Mistrza

Na etykietach butelek i na puszkach umieszczono ponad 150 najpopularniejszych w Polsce imion i ksywek, charakterystycznych dla grupy wiekowej 12-29 lat. Teoretycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Koncern deklaruje, że imiona dobierano losowo, tak by odzwierciedlały częstotliwość ich występowania w Polsce. Cel? Wcielenie w życie hasła „Podziel się radością”. Coś w tym jest – widząc puszkę z napisem „Skarb” czy „Kumpel”, na myśl przychodzą nam bliskie osoby i chęć zrobienia im małej przyjemności. Mała rzecz, a cieszy.

Napój dla Kuby

Coca-cola z imionami będzie dostępna przez 4 miesiące. Akcja trwa od 6 maja do sierpnia, czyli do rozpoczęcia Coke Live Music Festival (9-10 sierpnia, Kraków). Uruchomiono wiele kanałów promocyjnych, produkt wystąpił też w popularnym programie Kuby Wojewódzkiego. Zazwyczaj częstuje on swoich gości wodą dostarczaną przez atrakcyjną, wyzywająco ubraną (a raczej rozebraną) kobietę. Trudno przeoczyć ten moment. Tym razem jednak zamiast wody na tacy pojawiły się puszki Coca-coli z imionami. Mela Koteluk, Marcin Tyszka i publiczność zgromadzona w studio, razem z prowadzącym otworzyli napój jednocześnie, uwalniając charakterystyczny dźwięk. Możemy się tylko domyślać, jak dużą kwotę zapłaciła firma za taką formę promocji.

Napój dla księgowego

Ludzie przywiązują się do popularnych marek i ich charakterystycznych logo. Patrząc na zamianę charakterystycznych barw i czcionek Coca-coli i Pepsi, od razu coś nam nie pasuje. Twórcą logo Coca-Coli był Frank Robinson, księgowy pomysłodawcy napoju, Johna Pembertona. I kto powiedział, że księgowy może być kreatywny tylko w tworzeniu bilansów? Opracował je już w 1885 roku. Oczywiście, ewoluowało ono na przestrzeni lat, jednak styl pozostał ten sam. Biało – czerwone puszki i butelki możemy kupić od 1960 roku. Polska nie była pierwsza, jeśli chodzi o zastosowanie popularnych imion na Coca-coli, podobna akcja została przeprowadzona także w Australii. To, co ma być zabawą dla konsumentów, jest jednocześnie dobrze przemyślaną strategią. Coraz częściej mówi się o reklamie ściśle dopasowanej do odbiorcy. Spersonalizowana Coca-cola właśnie nią jest.