Coś więcej niż płyta – część II

marketing

Kontynuując temat, który rozpoczęłam tydzień temu, podrzucam kolejne przykłady wydawnictw muzycznych z dokładnie przemyślaną strategią promocyjną.

Nine Inch Nails – Year Zero

W 2007 roku podczas koncertu zespołu w Lizbonie do toalet podrzucono nośniki USB z utworem My Violent Heart. Podobną akcję przeprowadzono w kilku innych miejscach, upubliczniając inne utwory. Dodatkowo zespół zaczął pokazywać się w koszulkach, w których przypadkowo rozmieszczone litery tworzyły napis: I Am Trying To Believe. Fani odkryli, że w internecie powstała strona iamtryingtobelieve.com oraz kilka innych powiązanych z nią witryn zawierających utopijne wizje świata za 15 lat. Opisywane na stronie zdarzenia miały wydarzyć się w roku 0000. Okazało się, że strona została założona przez wydawcę krążka w celu promocji albumu Year Zero. Ponadto do sieci trafił również jego enigmatyczny zwiastun, który ukazywał istotę o kształcie ręki nazwaną The Presence, która pojawia się w świecie stworzonym przez zespół. Dokonując spektrometrem analizy graficznej częstotliwości utworu My Violent Heart okazało się, że na wykresie jest znajoma ręka, widoczna również na okładce albumu. Nine Inch Nails udało się stworzyć skomplikowany, ale bardzo spójny koncept promocji ich albumu. Działania zespołu bardzo szybko przykuły uwagę zarówno fanów, jak i mediów. Wciągnęły ich do gry, co poskutkowało dużym sukcesem płyty.

NIN

NIN2

NichNIch

Arcade Fire – Reflector

Formacja Arcade Fire planując wydanie następcy genialnego The Suburbs miała wysoko podniesioną poprzeczkę. Grupa za poprzedni album otrzymała m.in. nagrodę Grammy. W lipcu na Twitterze ujawniła datę premiery nowego krążka. Miesiąc później w przestrzeni miejskiej wielu miast pojawiły się graffiti ze słowem „Reflektor”, które następnie zastąpione zostały przez plakaty z tym samym hasłem i cyframi 9/9/9, które – jak się później okazało – oznaczały dzień, miesiąc i godzinę premiery tytułowego singla.

arcadefire22

arcade  arcadefireeee

     arcadefire

Guerilla marketing zadziałał, a fani i dziennikarze szeroko komentowali i udostępniali w sieci zdjęcia murali. Początkowo zarówno zespół, jak i management milczeli na temat doniesień, aby była to ich sprawka. 9 września o godzinie 9.00 do sieci trafiły dwa teledyski do utworu Reflektor. Jeden z nich był klasycznym, czarno-białym obrazem, w którym artyści wystąpili w ogromnych maskach na głowach, natomiast drugi był interaktywnym video stworzonym we współpracy z Google. Na specjalnej stronie http://www.justareflektor.com/, która współpracowała z kamerami w komputerach i urządzeniach mobilnych, każdy mógł wejść w świat klipu, tworzyć efekty wizualne, a nawet zostać jednym z aktorów.

 

Kolejnym etapem była premiera 23-minutowego filmu będącego teledyskiem do kilku utworów i wyreżyserowanego przez samego Romana Coppolę. Emisja Here Comes The Night Time odbyła się w popularnym show Saturday Night Live na miesiąc przez wydaniem longplaya. W filmie wzięli udział m.in. Ben Stiller oraz lider zespołu U2 – Bono. Całość powstała podczas sekretnego koncertu Arcade Fire w rodzinnym Montrealu. Występ promowany był jako show tajemniczego zespołu The Reflektors. Ci, którzy domyślili się, kto w rzeczywistości pojawi się na scenie i wyrazili zgodę na założenie kostiumów przygotowanych na potrzeby klipu, wzięli udział w tym niezwykłym wydarzeniu. Album odniósł ogromny sukces i zyskał status przełomowego dla muzyki wydawnictwa, porównywalnego do Kid A formacji Radiohead.