Czy kościół stworzył marketing?

jesus-stringi

Katolicki marketing – być może brzmi to całkiem niedorzecznie i na polskim rynku jest to raczej niemożliwe (choć pewnie do czasu), jednakże w niektórych krajach w pełni realne jak np. w Anglii.

W Anglii wszystko jest inne; począwszy od jedzenia, mentalności ludzi do zarobków.

Również sektor mediów jest inny: bardziej rozwinięty, otwarty i dostępny dla potencjalnych odbiorców, ale również powiedziałabym kreatywniejszy od tych naszych, polskich (albo tamtejsze media maja więcej wolności w tym co robią, tak wiec pole do popisu jest większe). Chciałabym poruszyć temat kościoła tego polskiego i angielskiego i sposób jego promocji. No właśnie, czy w Polsce promuje się kościół?

Słowo kościół pochodzi od greckiego słowa Ecclesia, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza ‘zgromadzenie’ lub ‘ludzi powołanych’. Jednakże dla większości młodych osób w Polsce to miejsce gdzie trzeba iść co niedziele i stać przez około godzinę aby wysłuchać kazań księdza, z którymi w większości się nie zgadzamy. Dlatego większość z nas to wierzący, aczkolwiek nie praktykujący.

W Anglii sprawa wygląda zupełnie inaczej. Anglicy chodzą do kościoła by nie tylko się modlić, ale również spotkać z przyjaciółmi lub przygotować jakieś przedsięwzięcie. Ale przede wszystkim atmosfera jest inna: żywsza i luźniejsza.

Wracając jednak do promocji. Czy my w Polsce promujemy kościół? Większość z nas odpowiedziałaby, ze nie, bo co tu promować? Księży?! Aczkolwiek jest tu wiele rzeczy na które uwaga powinna być zwrócona.

Dzisiejszy kościół angielski jest promowany w wieloraki sposób. Liczne festyny to tylko jedna z propozycji, aby przyciągnąć wiernych. Mieszkańcy serwują domowe ciasta i kawę a koszt przeznaczany jest na akcje charytatywne lub odnowę I remonty kościoła.

Przed większością kościołów wiszą plakaty i szyldy reklamowe! Ale nie takie jakie u nas: szare i w większości nie przykuwające uwagi ale profesjonalne przygotowane przez agencje reklamowe (zazwyczaj nieodpłatnie) jak widać na załączonych zdjęciach. Dla mnie osobiście, był to wielki szok. Pierwsze pytanie jakie przyszło mi na myśl to, czy jest to etyczne? A następnie, czy tak wygląda XXI wiek? Nawet kościół potrzebuje reklamy?

tryjesus

Kiedy Jezus królował na koszulkach i majtkach(!) anglików i paskach do spodni jako znak firmowy firmy All Saints, starsze pokolenie było oburzone, w porównaniu do młodych którzy byli w stanie zapłacić £90 za skórzany pasek z napisem Jesus Loves You lub Jesus Rocks.

jrocks

Jednak w wypadku plakatów i szyldów, promocja kościoła była strzałem w dziesiątkę. Pomimo faktu, ze większość z nas, Polaków ma ku temu mieszane uczucia. Z jednej strony podziwiam angielska odwagę za podjecie próby promocji kościoła i nadanie mu nowego znaczenia, probe przyciągnięcia wiernych, lecz z drugiej strony zazdroszczę odwagi, której nam Polakom brakuje.

Marketing kościoła to temat, który forsowany jest na całym świecie i to nie tylko przez sam kościół, choć często przez jego lobbing. Rząd Macedonii przeprowadził kampanię, która miała pomóc przekonać opinię publiczną do ponownego wprowadzenia nauki religii w szkołach. Przy tej okazji zrealizowano świetny klip, który wykorzystuje dobrze znaną opowieść dotyczącą Einsteina (choć jest to wyłącznie niepotwierdzona plotka z jego życia).

Jeżeli zastanawiasz się czy kościół korzysta z marketingu odpowiedzią może być książka Bruno Ballardini – Jezus i biel stanie się jeszcze bielsza. Twierdzi on, że kościół nie tyle co korzysta z marketingu, ale to on go wymyślił. Były premier dopatruje się merchandisingu, media planningu, a słowo „Alleluja” traktuje jako jingiel.

Nie pozostaje mi nic innego niż zaprosić na kolejne spotkanie Przerwa Na Reklamę SHOW – tym razem porozmawiamy właśnie na temat marketingu kościoła.

Małgorzata Brychcy, Piotr Baranowski