Delicje? Oczywiście, że galaretkę jem na koniec

Oreo – najpierw poliż, przekręć i zamocz w mleku. Corona – przed wypiciem koniecznie umieść w szyjce butelki kawałek limonki. Delicje i ptasie mleczko? Pokaż mi, jak je zjadasz, a powiem Ci, kim jesteś. Takie rytuały mają moc, chociaż tak naprawdę wcale nie wpływają na smak konsumowanych produktów. Dlaczego więc cały czas o nich pamiętamy?

Wielu z nas – jeśli ma ku temu okazję – lubi chodzić na skróty. Rytuały opierają się właśnie na tym założeniu. Ułatwiają podejmowanie pewnych decyzji i jednocześnie są czymś stałym, co daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją. Gdy poddajemy się im, podświadomie czujemy się także częścią pewnej grupy, która ten tajemniczy mechanizm również zna. Tak w skrócie wygląda to od strony psychologicznej. A od marketingowej? Badania dowodzą, że choć z założenia rytuał wydaje się nieistotny lub niepotrzebny, to celebrowanie w ten sposób konsumpcji pewnych produktów zwiększa z niej przyjemność, a także wpływa na większe zaangażowanie konsumentów i sprawia, że lepiej zapamiętują oni markę.

Przykład? Jako pierwsze do głowy przychodzi mi oczywiście Oreo. Niby zwykłe ciastka typu markizy. To, co odróżnia je od innych to jednak właśnie rytuał składający się z kilku kroków: przekręć, poliż, zamocz… i zjedz. Zakorzenił się on w świadomości konsumentów na tyle silnie, że jest wykorzystywany niemal w całej komunikacji marki, która stworzyła nawet nawiązującą do niego grę na smartfony.

Oreo 1Oreo 2Oreo 3

Inny znany rytuał to na przykład piwo Corona z limonką. W jaki sposób powstał? Nie do końca wiadomo. Niektórzy mówią, że kawałek limonki umieszczano w szyjce butelki piwa ze względów higienicznych, a inni, że wszystko zaczęło się od barmana z Kalifornii, który zaczął sprzedawać tak Coronę po prostu dla zabawy.
Corona1


Z pewnym rytuałem kojarzą mi się też polskie Delicje i ptasie mleczko. Bo przecież na podstawie tego, w jaki sposób ktoś je zjada, można wiele powiedzieć o człowieku 🙂 Zatem Delicje – najpierw czekolada i biszkopt, a galaretka na koniec, a może od razu w całości? A ptasie mleczko – zaczynacie od czekoladowych ścianek, a wnętrze zostawiacie sobie na koniec?

Delicje 1Ptasie mleczo