Jak zdobędę 100 lajków to… wygram bilety do kina!

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych bardzo popularne staje się proszenie o jak największą liczbę lajków po to, żeby coś dzięki nim osiągnąć. Dużą popularnością cieszą się również konkursy, w których można wygrać wartościowe nagrody.

Ciekawi mnie, co się później dzieje z tymi fan page’ami, które w ten sposób zdobyły tysiące, a nawet miliony fanów oraz co dzieje się z tymi „bankami” danych. Czy jest to po prostu świetna zabawa i próba udowodnienia sobie, że „potrafię”, czy może stoi za tym duży interes? Oczywiście nie odkrywam tym wpisem niczego nadzwyczajnego, ale może w ten sposób osoby, które to przeczytają w przyszłości zastanowią się, co warto lajkować.

Niedawno świat obiegła informacja, że jeżeli Petter Kverneng uzbiera pod zdjęciem 1 000 000 lajków to będzie miał z tego korzyść – ponad milion użytkowników kliknęło Lubię to! Pod tym postem. Cel został osiągnięty. Kolejnym przykładem jest specjalnie stworzony na tę okazję fan page – „1,000,000 Likes and We Get a Puppy”. Po wejściu na ten fan page szybko można się zorientować, że nie jest to prawdziwa inicjatywa, której ten fan page miał pomóc. Na początku w cover photo widniało zdjęcie dzieci i ich mamy, które prosiły o lajki po to, żeby dostać szczeniaczka. Tymczasem po około dwóch tygodniach od tej publikacji i zebraniu zamierzonej liczby lajków pod postem, publikowane są zdjęcia różnych młodych piesków i każdy post według osoby administrującej trzeba polubić i udostępnić.  Jest to jawne zbieranie tak zwanych „żebrolajków”.

fot. sight

Coraz częściej w mediach społecznościowych pojawiają się konkursy, w których można wygrać naprawę wartościowe nagrody. Na przykład laptopy, telefony, a nawet samochody. Zasada na takich stronach jest prosta – wchodzimy, lajkujemy, publikujemy, dodatkowo komentujemy i czekamy. W ten sposób zostawiamy po nas ślad. Chodzi również o to, że są tworzone fan page’e, które mają na celu zdobycie określonej liczby fanów, a następnie są one sprzedawane i przekształcane w coś zupełnie innego.  Kwestia wygrania czegoś na takich fan page’ach jest dość dyskusyjna. Bywa tak, że główne nagrody najczęściej wygrywają nieprawdziwe konta. Takie konta tworzone są właśnie w takim celu, aby „wygrywać” to, czego tak naprawdę nie ma. Zdjęć użytkowników nie zobaczymy, aktywność takiego konta ogranicza się do lajkowania wszelkiego rodzaju konkursów oraz innych fan page’y. Natomiast znajomi takiej osoby to dzieci, które raczej nie odrzucają zaproszeń wysłanych na Facebooku i przyjmują każde.

To oczywiście w dużym skrócie moje spostrzeżenia na temat. Trzeba być uważnym, żeby nie dać się zmanipulować. Warto też chronić swoją prywatność w sieci. Wiadomo, że nie ma nic za darmo, dlatego jeżeli nie chcemy być kiedyś przypadkiem fanami dziwnych firm – to uważajmy!