Kampanie społeczne – ściema czy rzeczywistość?

W ostatnim czasie zauważyłem rosnącą liczbę kampanii społecznych ostrzegających przed zgubnymi skutkami przekraczania prędkości.

Czy wywołują one zamierzony efekt i docierają z odpowiednim komunikatem do odbiorców? Najlepszym sposobem, aby przekonać się o tym, jest zrobienie z samego siebie „królika doświadczalnego” i obejrzenie kilku najpopularniejszych z nich. Jestem ciekawy Waszych opinii. Moim zdaniem niektóre z nich to prawdziwe hardcor’y, które dają do myślenia.

Zaczynamy testowanie! „Króliki”, mam nadzieję, że jesteście gotowi:

Przypomnijmy sobie jedną z kampanii przeprowadzonych przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Warto zauważyć, że jest to jedna z łagodniejszych wersji. Pomysł został zaczerpnięty z zagranicznej reklamy, którą może obejrzeć poniżej.

Nie możemy oczywiście zapomnieć też o kampanii, która w ostatnimi czasy była bardzo intensywnie emitowana w telewizji.

Podobna kampania została przeprowadzana cztery lata wcześniej przez australijskie TAC (Transport Accident Commission). Video na YouTube osiągnęło imponującą liczbę odsłon – około 500 000.

Nie da się ukryć, że TAC jest ewidentnym prekursorem oraz dominatorem jeżeli chodzi o produkcję reklam uświadamiających społeczeństwo. W 2009 roku wyprodukowali sporą liczbę filmów informujących o niebezpieczeństwie płynącym z nadmiernej prędkości.

Uważam, że najwięcej do myślenia daje najnowsza kampania przeprowadzana w Nowej Zelandii. Wydaje mi się, że żaden komentarz nie odda tego, co można zobaczyć na filmie!

Najbardziej drastyczną reklamą, na którą udało mi się trafić, to ta z 2008 roku.

Jak już wspominałem australijskie TAC produkuję całą masę filmików uświadamiających kierowców o skutkach nadmiernej prędkości, które osiągają największe liczbę odsłon. Poniżej dwa przykłady:

A Wy jak myślicie – która z reklam najlepiej dociera do odbiorców?