Kochasz, ale nie biegasz?

Jak wzbudzić zainteresowanie produktem czy usługą u coraz bardziej wybrednych i wymagających konsumentów? Można spróbować ich zaczepić i trochę się z nimi podroczyć wykorzystując kampanię teaserową. Jedną z nich – moim zdaniem naprawdę udaną i dobrze przygotowaną – mogliśmy obserwować całkiem niedawno. Kojarzycie niebieskie serca z napisem „Kochasz?”, które na przestrzeni ostatniego miesiąca pojawiały się w polskich miastach między innymi w formie murali?

Kiedy zobaczyłam jeden z nich na ścianie kamienicy przy ul. Dąbrowskiego w Poznaniu chwyciłam za telefon i zrobiłam zdjęcie. Przed wrzuceniem go na Instagram coś mnie jednak tknęło – czy aby na pewno jest to po prostu ładny, nowy mural, a nie zapowiedź większej kampanii reklamowej? Stwierdziłam więc, że powstrzymam się przed jego udostępnieniem i poczekam na dalszy rozwój wypadków. Niebieski kolor kojarzył mi się z jedną z firm ubezpieczeniowych (tak wiem, teraz każdy może tak powiedzieć), ale nigdy nie wiadomo – było już kilka takich przypadków, że ciekawy teaser był związany z mówiąc delikatnie zupełnie nieciekawym produktem. Wystarczy wspomnieć chociażby głośną jakiś czas temu kampanię teaserową Stoperanu. Pamiętacie? No właśnie – wiecie więc, o czym mówię. Na reklamach pojawiały się wówczas hasła typu „Nie biegam, bo nie muszę” czy „Nie biegam i cieszę się życiem”. Zresztą na nich się nie skończyło – powstała dedykowana strona internetowa i fanpage na Facebooku. Wtedy nie byliśmy jeszcze tacy fit, a moda na ćwiczenia z Ewą Chodakowską i bieganie była dopiero przed nami, więc wydawało się, że autorzy trafili w punkt. Wszystko zapowiadało się świetnie do czasu, gdy ujawniono, jaki produkt w ten sposób promowano. Wielu internautów poczuło się oszukanych, bo okazało się, że lajkując fanpage „Nie biegam” stali się fanami… leku na biegunkę.

 

 W przypadku serduszek z napisem „Kochasz?” w końcu wszystko stało się jasne. Rzeczywiście okazały się one zapowiedzią kampanii jednego z ubezpieczycieli – PZU (a właściwie Fundacji PZU). Jej całe hasło to: „Kochasz? Powiedz stop swojemu wariatowi drogowemu”. Moim zdaniem przekaz i sposób komunikacji naprawdę chwytają za serce – dosłownie i w przenośni.