Opera robi sobie przysłowiowe ‚jaja’ z Google

Kilka tygodni temu Google wypuściło reklamówkę swojej swojej przeglądarki Google Chrome, która pokazywała, że przeglądarka jest szybsza od ziemniaka wyrzucanego z rury. Jedni reklamówkę wyśmiali, a inni zachwycali się nad tym jak bardzo jest ona niestandardowa.

Tym razem Opera postanowiła pokazać, że tradycja dogryzania sobie poprzez ironiczne spoty jest nadal na topie. Chwilowo mamy ciszę w spotach Apple i Microsoftu, którą mam nadzieję zapełni Google i Opera. Norweski producent przeglądarki postanowił zrealizować test, w którym sprawdza co trwa krócej: ugotowanie ziemniaków, czy załadowanie strony w Operze.

Zapytałem o to jak Opera widzi swoje dzieło Sławka Sochaja communications managera Opera Software w Polsce.

Opera pokazała w tym filmie, że nic tak pięknie nie pieczętuje naszego prymatu w obszarze szybkości przeglądarek, jak mieszanka autoironii i lekkiego naigrywania się z innych. Co ciekawe, nie ma w tym naigrywaniu się grama złośliwości. Jest raczej przekonanie o wartości swojego produktu i wynikające z niego puszczenie oka do konkurenta, który stara się dorównać nam kroku. Poza tym autoironiczne ujęcie dwóch stereotypowych Norwegów doskonale wpisuje się w wizję nieco zbuntowanej marki, która nie zapomina o swoich korzeniach.