Przesłanie z kartonu

Nie, ten tekst nie będzie o rzeczniku Play, przepraszającym napisem na tekturze, nie będzie też o kartonowej akcji fundacji Rak’n’Roll – Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi. Tym razem będzie o desperacji albo kreatywności osób, które chcą zwrócić na siebie uwagę pracodawcy. Jakiegokolwiek.

Czy kreatywność jest ściśle związana z desperacją? Otóż okazuje się, że czasami na pewno. Zwłaszcza, gdy od dawna szukamy pracy. Były już przesłania billboardowe, teraz nastała moda na tabliczki w okolicach dworców. Tylko skąd ta pewność, że nasz przyszły pracodawca akurat nie korzysta z prywatnego odrzutowca?

Sokolniczka

Problem ze znalezieniem pracy spotyka na początku zawodowej drogi, niestety, prawie każdego. Jak zwrócić uwagę potencjalnego pracodawcy, jeśli nie możemy pochwalić się doświadczeniem? Po studiach możemy skończyć np. studia podyplomowe, ale nie tylko… Poniżej prezentuję kilka przykładowych tabliczek. Wystarczy wykonać podobną, adekwatną do własnych umiejętności i udać się na dworzec pkp/stację metra/przystanek tramwajowy, a najlepiej na lotnisko gdzie właśnie ląduje ten prywatny odrzutowiec naszego przyszłego szefa.

Absolwentka sztuk pięknych (licencjat z wyróżnieniem), ocena 5 na St Martin’s, poproś o cv

Sokolnictwo, totalna ekspertka, uwierz mi ziomek, poproś o cv

Celna komentatorka prasowa, całkiem ważne opinie, poproś o cv

Absolwentka marketingu (licencjat z wyróżnieniem), ocena 4 na Coventry, poproś o cv

Człowiek-troll, naprawdę wredna, poproś o cv

Uważajcie, może zjawić się policja. Handel obnośny często jest zakazany.

Inspiracje

Dziewczyna ze stacji Liverpool Street nie była pierwsza. O dziwo, jej tabliczki bardziej zachęciły randkowiczów, niż pracodawców (może ci ostatni wyczuli, że to „eksperyment”?). Dla pocieszenia dodam jednak, że  znaleźć możemy jednak także i prawdziwe historie poszukujących pracy zakończone happy endem. Więc do dzieła!

23-letni Mark Wheeldon po dwóch latach bezrobocia szukał pracy na ulicy. Po trzech godzinach, mijający go biznesmen zaoferował mu pracę w tartaku.

Omar Bashir, obecnie pracownik marketingu

W Polsce swego czasu popularne były billboardy. Ewa Suchodolska, dziewczyna z dreadami.

Pan Paweł szukał pracy na billboardzie już w 2010 roku

A co jeśli nie tak?

Oczywiście nazwanie billboardów i tabliczek trendem w HR to gruba przesada. Kluczową rolę gra zawsze (nie tylko w marketingu!) grupa docelowa. W tym wypadku są to osoby odpowiedzialne za zatrudnienie. Z pewnością trudniej będzie nam złapać je na dworcu, lotnisku czy przelotem na ulicy. Zastanówmy się co mogą robić – chodzić do klubu golfowego? Uczęszczać na studia podyplomowe z gedanistyki? Po godzinach siedzieć w robocie? Wybierzmy się właśnie tam, a kto wie…