Savoir vivre w publicznych środkach transportu

Coraz więcej mówi się o zachowaniu zasad savoir vivru szczególnie w takich krajach jak Anglia czy Japonia. Jak w większości przypadków, w Polsce owa idea dopiero raczkuje. W Warszawie z dniem 1 września 2009 ruszyła akcja „Twoja Komórka to Twoja rozmowa, nie wszyscy wokół muszą ją słyszeć”. Organizatorem akcji jest firma CenterNet S.A., realizowanej przy współpracy AMS S.A. oraz City Info TV.

fonio

W Anglii od dłuższego czasu można zaobserwować plakaty w publicznych środkach transportu, które nakłaniają jego pasażerów do ściągnięcia nóg z siedzeń, zakazu konsumpcji żywności o intensywnym zapachu… Ciekawe jak jest to wyjaśnione w regulaminie, bo pewnie jakiś regulamin zasad istnieje. Czy chipsy zaliczamy do produktów typu smelly? Szczerze się przyznam, ze gdy pierwszy raz zobaczyłam te plakaty to się uśmiechnęłam i tak jak większość z nas pomyślałam, ze jest to strata pieniędzy na tego typu kampanie i papieru na których komunikaty zostały wydrukowane. Ale ku mojemu zaskoczeniu, większość pasażerów stosuje się do tych zasad a jak nie, to w przeciągu kilku minut ktoś reaguje; albo konduktor albo sami pasażerowie. I nikt tu się nie złości, nie padają żadne epitety w kierunku osób zainteresowanych całym incydentem. Ale to już jest moim zdaniem siła tłumu. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego!

sv-1

Wracając do tematu, Japonia przyjęła bardziej rygorystyczne wymogi dla swoich pasażerów. Jakiś czas temu ukazała się seria plakatów, które informują nas o tym czego nie powinniśmy robić w środkach publicznego transportu. Najciekawszym, moim zdaniem jest zakaz robienia przez kobiety (mężczyzn chyba tez lol) makijażu.

Seria plakatów poniżej.

sv-2
Swoja droga ciekawe, jaka grzywna grozi za złamanie któregoś z zakazów. Zabiorą mi tusz do rzęs? 🙂

Małgorzata Brychcy