Tragedia przed czy za nami? Majdan…

Wszyscy wiemy, że ostatnie dni na Ukrainie były gorące… W sumie nadal są gorące, ale troszkę mniej. No dobra, ale jak to się wszystko ma do działań w internecie? Pomijam oczywiście fakt, że wszystkie portale informacyjne zasypywały nas wiadomościami (tym razem nie mieli co wyolbrzymiać, bo było naprawdę strasznie). Chciałem jednak zwrócić uwagę na inny aspekt tej sytuacji. Warto zauważyć, że pojawiło się dużo filmików na YT nagrywanych przez mieszkańców Ukrainy z apelem do innych krajów o pomoc. Filmy te zyskały sporą popularność dzięki wielu udostępnieniom na takich portalach jak Facebook, Twitter czy G+. Pokazuje to po raz kolejny, jaką siłę przekazu ma internet. Poniżej wrzucam Wam trzy przykłady tych filmów.

Aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców jedna z kobiet na Ukrainie posunęła się do podstępu. Udało się jej wykiwać ukraińską telewizję nadającą na żywo. Jak? Zobaczcie sami!

Na poniższym filmie zobaczymy bezpośredni apel Ukrainki o pomoc.

Trzeci filmik jest już mniej popularny, ale o identycznej tematyce. Polecam.

Sytuację wykorzystało również kilku fotografów oraz blogerów, którzy zasypali swoje strony internetowe zdjęciami z Ukrainy. Przykładem tego jest blog Waldemara Śliwczyńskiego, który publikował fotografie Aleksandra Czekmieniewa.

Nie wiem jak Was, ale mnie to poruszyło i bardzo bolało, że wszystkie kraje przyglądały się sytuacji na Ukrainie i nic nie robiły. Z biegiem czasu sam żałuję, że nic nie zrobiłem poza tym, że mam okazję o tym pisać. Szkoda, że nie powstały żadne zbiórki, a jak powstały, to że były tak słabo nagłośnione. Mamy nauczkę i dużo doświadczenia na przyszłe czasy. Miejmy tylko nadzieję, że nie będziemy musieli jej wykorzystywać.

Śmiało piszcie, co o tym sądzicie? Działania te przyniosły jakiś oczekiwany efekt ? Inicjatywa tworzenia tego typu filmików jest dobra? Co możemy zrobić, aby lepiej to się sprawdzało? Pytań nasuwa się bardzo dużo! Jak kto chętny, to zapraszam do dyskusji 🙂
Do usłyszenia niebawem! 🙂 Siemka!