O spełnianiu marzeń i obniżaniu standardów.

PR

Z czym kojarzy się wam Vogue? Z kolorowym magazynem, jasne. Z milionem reklam, które zajmują połowę jej treści. Z modą najwyższych lotów. Z redaktor naczelną Anną Wintour, która zawsze chowa się za ciemnymi okularami. A mi powoli zaczyna kojarzyć się z nadmuchaną, pustą bańką pełną głębokich frazesów, które i tak kończą się na tym jednym słowie na K. Kasą, oczywiście.

 

Ludzie mają różne marzenia. Niektórzy chcieliby skoczyć ze spadochronem, inni wygrać w lotka, a niektórzy znaleźć się na okładce Vogue’a właśnie. Takie marzenie miała Kim Kardashian. Amerykańska celebrytka, która zasłynęła dzięki seks-taśmie oraz przyjaźni z Paris Hilton. Czy to nie wydaje się być wystarczająco absurdalne, aby w ogóle o tym pisać? Właśnie nie. Chodzi o to, że Kim Kardashian bardzo konsekwentnie budowała swój wizerunek wedle zasady „nieważne jak mówią, byle nie przekręcali nazwiska”. Z pełnym użyciem mediów, od tradycyjnych (reality show, w którym uczestniczy z całą rodziną) po social media w pełnej krasie (królowa Twittera i Instagrama ma 90 w skali Klouta). Jeszcze miesiąc temu każdy, kto choć trochę interesuje się światem mody powiedziałby, że okładka Vogue jest dla niej po prostu nieosiągalna. A jednak, stało się. „Kimye”, bo tak właśnie amerykańskie media nazywają duet Kim Kardashian i Kanye Westa patrzą na nas z okładki (niedostępnego w Polsce) magazynu.

W sieci podniosła się burza. „Ale jak to?” zadają sobie pytanie wszyscy więksi i mniejsi znawcy mody. Kim Kardashian się cieszy („moje marzenie się spełniło” pisze na Instagramie) a Anna Wintour broni swojego pomysłu tłumacząc się PTA (hashtag na okładce głosi, że to para o której mówią wszyscy).

 

 

Adweek zadał na swoim Facebooku dość mądre pytanie (w wolnym tłumaczeniu): „Czy to, co się stało sprawiło, że Vogue stracił w Waszych oczach, czy zmusiło Was to do refleksji na temat rzeczywistości współczesnych celebrytów?„.

No właśnie. Czas przyzwyczaić się do realiów współczesnego świata. Nie musisz być kimś , aby osiągnąć wszystko.

Możliwe, że osoba, która nie zrobiła w swoim życiu nic konkretnego może stać się ikoną mody. Świat się oburzył, internet się zagotował. A Kim się cieszy, bo na jej koncie pojawiają się kolejne zera.