Nasz Jerzyk co ma trochę niewyparzony język

PR

Rzuca mikrofonem, obraża się na media, krzyczy i ogólnie dość często jest na fochu – tak, tak to nikt inny jak nasz Jerzyk. Po ostatniej konferencji prasowej, gdzie dziennikarze zsypali go pytaniami na temat przegranego meczu z Marinem Ciliciem (który dla polskiej drużyny oznaczał koniec szans na awans do elity w Pucharze Davisa), Janowicz niewiele myśląc postawił na (nie wiem czy skuteczny, ale z pewnością bardzo popularny) rodzaj obrony – ATAK. Ale chyba ogólnie wyszło mu to podobnie jak mecz… dość średnio.

Janowicz na początku konferencji nie był zbytnio rozmowny. Jednak gdy jeden z dziennikarzy zapytał się, czy przypadkiem oczekiwania wobec polskich tenisistów nie są zbyt wygórowane sportowiec przestał przebierać w słowach i wypalił – Polska to kraj, który nie ma perspektyw w sporcie, biznesie czy życiu prywatnym. Studenci idą na studia tylko po to, żeby wyjechać z tego kraju. Trenujemy po jakichś szopach. Dlaczego więc macie wobec nas jakiekolwiek oczekiwania? – pieklił się Janowicz, ciskając mikrofonem. Po chwili rzucił: – Dlaczego macie takie oczekiwania wobec nas?  No i się zaczęło… że frustrat, że złej baletnicy to przeszkadza i rąbek spódnicy, że jak on tak mógł… Przez portale przetoczyła się fala krytyki, a potem pojawiały się kolejne – zupełnie odwrotne – głosy, że powiedział to, co myślą inni tylko nie mają odwagi wykrzyczeć tego głośno, że to prawda, że doszedł do wszystkie sam bez niczyjej pomocy i ma prawo tak mówić, etc.

Na sporcie nie znam się nic a nic, ale na awanturach zdecydowanie lepiej. Dlatego może łatwiej spojrzeć mi z boku na zachowanie Janowicza. Prawda to może, że rakietę Jerzyk ma niezłą, ale wizerunek mu trochę szwankuję. Bo ja rozumiem, że się można obrażać, wygrażać i wykrzykiwać, ale zdecydowanie bardziej wiarygodnie to brzmi i przynosi lepszy efekt, jeśli nie jest mówione w kontekście żalu, goryczy i usprawiedliwiania po przegranej. Gdyby Janowicz wygrał, to wygłoszone przez niego słowa z pewnością wzbudziłyby zdrową dyskusję i zostały poniesione przez media w zupełnie innym kontekście, a tak, patrząc na zachowanie Janowicza, widzę obrażonego na cały świat dużego chłopca, który przegrał więc teraz będzie tupał nogą. Porywczy temperament – szczególnie u sportowca – można zamienić w ogromny atut, dlatego może pomiędzy treningami warto zainwestować w speca od wizerunku? Wtedy Jerzy dwa razy pomyśli zanim rzuci do mediów  – Bohatera trzeba stworzyć przez całą karierę, a śmiecia i zero można stworzyć przez jeden mecz. Tak to wygląda w naszym kraju – swoją drogą ciekawe kogo z rodzimej plejady gwiazd i gwiazdeczek sportu Jerzyk miał tu na myśli?