Pomaganie masz we krwi – małe graffiti, wielka sprawa

Zwykle pisząc na „Przerwę” staramy się prezentować najciekawsze często zagraniczne oraz drogie kampanie. Wszyscy wiemy jednak co się dzieje gdy ktoś chce coś zrobić bezinteresownie dla kogoś. Wystarczy oddawać czerstwy chleb ubogim a państwo naliczy nam taki podatek za dobroduszność, że nam uszami wyjdzie. Może właśnie z tego powodu akcja która wydarzyła się w Gdańsku ma taki mały rozmach, jednak Nam bardzo przypadła do gustu, tym bardziej że chodzi o rzeczy ważne. Cóż jest bowiem bardziej wartościowe niż ratowanie życia drugiego człowieka?

Jak już zaznaczyłem nie będziemy dziś pisać o ogromnej kampanii światowej ani o wielkiej kasie wydanej na promocję, ale będzie trochę społecznie i trochę moralizatorsko, oraz z przesłaniem.
Rzecz cała będzie o graffiti promującym oddawanie organów po śmierci . Taki prosty temat chciało by się rzec. Kto inny powie-„ banał!, przecież nic co fizyczne w moim ciele już mi się po śmierci (w cokolwiek bym wierzył, lub nie wierzył) nie przyda”.


Otóż niestety nie jest tak łatwo. Według badań CBOS’u 85% Polaków zgadza się na ten ważny gest. Istnieje jednak pewna przeszkoda, gdyż 75% z nas nigdy nie rozmawiało o Tym z bliskimi. To właśnie ten problem porusza graffiti na ulicy Marii Składowskiej – Currie w Gdańsku. Cieszy nas, że lokalni artyści zaprzyjaźnieni z kampanią Dawca.pl mają odwagę mówić o tak ważnych rzeczach i to w sposób najbardziej przystępny dla każdego. Przecież pismo obrazkowe jest jasne dla wszystkich bez względu na język wiek, i kulturę.
Równie świetne są hasła zachęcające nas do pomagania, na stronie inicjatywy.
Pamiętaj! „Bądź dobry do szpiku kości”, oraz „Pomaganie masz we krwi”.