Powrót do przeszłości chwyta za serce

Nie mogę oderwać oczu od zdjęcia rodziny Waglewskich. Spędzam 10 minut nad fotografią (nie tylko ze względu na to, że cała trójka to wyjątkowo przystojni Panowie) ale dlatego, że szukam różnic i podobieństw między małym Fisz’em, Emade oraz ich tatą sprzed 20 lat. To niesamowite jacy jesteśmy różni, a jednocześnie podobni do nas samych sprzed dekady, czy dwóch. Autorką tego zdjęcia jest fotografka Irina Werning, która powróciła do przeszłości już w 30 krajach. Tego lata zrealizowała swój artystyczny projekt „Back to the Future” także w Polsce. Przeglądając jej zdjęcia zaczynam myśleć – jak ten czas szybko płynie i siłą rzeczy łapię się na tym, że zaczynam mówić jak moja mama, „Ehhh… kiedyś to były czasy. A kiedy to ja byłam dzieckiem to to, tamto i siamto…”.  Myśląc o przeszłości, automatycznie zaczynam zastanawiać się także nad przyszłością – a to doskonale, bo o to własne tu chodzi.

Fotografie te to bowiem kampania promocyjna, która ma własne taki cel. Mecenasem artystycznym całego przedsięwzięcia jest Prudential Polska, firma oferująca ubezpieczenie na życie dziecka, długoterminowe plany oszczędzania, fundusze, czy plany emerytalne.

Przedstawiane zdjęcia chwytają za serce i to, że jest to kampania reklamowa zupełnie mi nie przeszkadza, ponieważ cała akcja jest doskonale zorganizowana, szczególnie w obszarze public relations. Odbiła się szerokiemu echem w najważniejszych polskich mediach i internecie, ale sposób komunikacji przedsięwzięcia jest na tyle subtelny, a jednoczesnej dosłowny, że kampania nie razi komercją, a skutecznie przedstawia to, co chce przekazać. Czyli jak czytamy na oficjalnej stronie internetowej Prudential Polska  „Projekt zainspirował nas do sprawdzenia jaki stosunek do czasu mają Polacy? Potrafimy myśleć o przyszłości, czy jej planowanie odkładamy na dalekie „kiedyś”? Czy skłonność Polaków do odmładzania się sprawia, że mamy tendencje do pozostawiania swojej przyszłości w rękach losu?

Oby więcej takich przedsięwzięć!