Augmented Reality – przestrzeń dla reklamy

Główną cechą rzeczywistości w jakiej żyjemy jest to, że wszystko możemy sobie przedłużyć (wg uznania i potrzeb – przy należytym udziale środków finansowych). Telefony stały się naszymi protezami, „chmura” – atmosferą , a ekrany lustrami w których „przeglądamy się najczęściej”.

Poszerzamy pole widzenia, horyzonty, zmysły i rzeczywistość…

Augmented Reality jest systemem łączącym świat realny z rzeczywistością wirtualną. Jest mechanizmem interaktywnym, realizującym się w czasie rzeczywistym, umożliwiającym ruch w 3D.

Główne przestrzenie wykorzystujące potencjał drzemiący w AR to: medycyna, lotnictwo, powoli jednak AR infekuje kolejne przestrzenie takie jak edukacja i marketing.

Badacze, filozofowie i etycy nieustannie spierają się na temat charakteru rozciągliwości  świata, w którym żyjemy. Czy ekstensje, które nas otaczają są skończone? Kiedy wejdziemy w etap na którym jakiekolwiek zmiany przestaną być przez nas dostrzegalne? Pojawiają się obawy związane z tym, że kiedy augmented reality osiągnie doskonałość w naśladowaniu rzeczywistości przestaniemy oddzielać to co rzeczywiste od tego co wirtualne. Jak dla mnie to pomieszanie zachodzi już na poziomie „wirtualnej rzeczywistości”, będącej oksymoronem który się dopełnił 😉

To futurystyczne wizje, które może i odrobinę napawają niepokojem, jednak trudno odmówić im tego jakoby nie były fascynującymi dla reklamy. Działania reklamowe dążą do tego by być jak najbliżej odbiorcy, by skradać się cichutko pozostając niemal niezauważalnymi, by zabierać odbiorcę w niesamowitą podróż. Reklama staje się widowiskiem, w którym chcemy uczestniczyć.