Body Advertising, czyli ciało jako powierzchnia reklamowa

Już od dłuższego czasu specom od reklamy nie wystarczają środki przekazu informacji takie jak prasa, telewizja, radio czy Internet. Bilbordy, ulotki czy plakaty również powoli stają się łatwą do przewidzenia i mało oryginalną powierzchnią do zamieszczenia przekazu reklamowego. Niekonwencjonalne pomysły, zaskakujące formy na nic się zdają w czasach gdy reklama otacza nas wszędzie. Marketingowcy i z tym sobie poradzili, albo raczej odpowiedzieli na coraz większe zainteresowanie ze strony śmiałków, którzy gotowi są całe życie chodzić z logiem firmy wytatuowanym na czole.

Nawet nasz znajomy może obecnie stać się żywą i chodzącą reklamą i to nieraz do końca życia. Jeszcze kilka lat temu nikt by w to nie uwierzył, ale dziś udostępnianie swoich części ciała pod powierzchnię reklamową stało się coraz bardziej popularne. Ba, stało się także sposobem na życie i zarabianie ogromnych sum pieniędzy do tego stopnia, że chętne osoby same zgłaszają się do większych firm proponując siebie i swoje ciało na „sprzedaż”.

Billboard Billy

31-letni bokser pochodzący ze Stanów Zjednoczonych uznawany jest za najbardziej popularny na świecie „Człowiek – Billboard”. Filmiki i zdjęcia z jego wizerunkiem oglądane są na całym świecie. Swoją „karierę” i przygodę zaczął kilka lat temu od wytatuowania na plecach adresu strony internetowej portalu, który bardzo często reklamował się w trakcie walk bokserskich.

Obecnie tatuaże reklamowe zakrywają większość jego ciała. Są to tatuaże trwałe a nie zrobione henną, która używana jest dosyć często do „ozdabiania ciał”. Billy nie ukrywa, że robi to dla pieniędzy – żeby utrzymać rodzinę i realizować się jako sportowiec. Sam fakt posiadania przez niego tak sporej liczby tatuaży nie byłby jeszcze tak kontrowersyjny gdyby nie to co reklamuje. Tematyka ogłoszeń jest różna, większość z nich jednak poświęcona jest portalom o tematyce „erotycznej”. Jakby tego było mało, Billy zmienił sobie nazwisko na adres strony – Hostgator Dotcom. Ciekawe co na to rodzinka…

Tego jeszcze nie było

W maju tego roku Daily Mail podał, że pewien łysiejący i pomysłowy mieszkaniec Wysp Brytyjskich wystawił na popularnym portalu aukcyjnym eBay swoją… głowę. Miała ona posłużyć oczywiście jako powierzchnia reklamowa. W odróżnieniu od poprzedniego bohatera, Matt Stafford nie zdecydował się na tatuaż trwały. Reklama mogła znajdować się na głowie tydzień a koszt umieszczenia logo to 200 funtów. W zamian za to szalony Matt gwarantuje dobrą jakość skóry oraz nie noszenie czapki.

Zarobiony dochód przeznaczony został na cele charytatywne. Świat stanął na głowie…

Chcę oglądać Twoje nogi

Na koniec chyba najbardziej pozytywna i najmniej inwazyjna forma reklamy na ciele. Chodzący billboard może jednak nie w pełni świadomie reklamować sobą dany produkt. Nie otrzyma za to zapłaty, ale z pewnością przyciągnie nie jedno spojrzenie i sprowokuje lawinę komentarzy 🙂