Gigantyczne reklamy uliczne

Co przesądza o skuteczności kampanii reklamowej? Wybór oryginalnej formy przekazu, innowacyjne podejście do tematu czy kontrowersyjne slogany? A może wielkość powierzchni reklamowej?

Dzisiejszy tekst dotyczyć będzie kampanii, o których skuteczności przesądził właśnie rozmiar nośników reklamy. I nie chodzi tu bynajmniej o ogromne billboardy czy murale, lecz o wiele bardziej nietypowe formy promocji. Tematem naszych rozważań będą dwie kampanie uliczne, w których wielkość odegrała kluczową rolę.

W krainie gigantów

 

W jaki sposób najlepiej zareklamować nowy aparat z nowoczesnym zoomem optycznym? Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista. Większość firm zdecydowałaby się zapewne na umieszczenie informacji o zaletach produktu w folderach reklamowych, ulotkach i Internecie. Niektórzy zainwestowaliby również w promowanie zdjęć urządzenia na billboardach oraz w prasie. Żadne z tych działań nie byłyby jednak tak skuteczne, jak innowacyjny pomysł agencji wynajętej przez firmę Panasonic.

Kluczem do osiągnięcia sukcesu była w tym przypadku obietnica zobaczenia szczegółów, które możemy dostrzec jedynie przy pomocy szkła powiększającego. Pomysłodawcy kampanii postanowili stworzyć sugestywny świat, w którym niewielkie przedmioty przybrały gigantyczne rozmiary, a wszystko po to, by w pełni ukazać zalety nowego aparatu Panasonic Lumix. Efektem ich działań było ustawienie na ulicach Londynu ogromnych ławek oraz plastikowych kubeczków. Pomiędzy drzewami ułożono natomiast monstrualne imitacje kasztanów, które wprawiały w konsternację zaskoczonych spacerowiczów. Wielu przechodniów podchodziło bliżej, by obejrzeć niezwykłe znaleziska, inni robili zdjęcia ogromnym przedmiotom lub odpoczywali na imponująco wysokich siedziskach. Nietypowa kampania szokowała i budziła zainteresowanie, lecz przede wszystkim pozwalała spojrzeć na świat widziany przy użyciu ośmiokrotnego zoomu. Dzięki sugestywnej akcji ulicznej każdy przechodzień mógł się poczuć jak właściciel nowego aparatu Panasonic Lumix ZX-1. Warto dodać, że działania promocyjne były kontynuowane również na Facebooku, za pośrednictwem którego internauci publikowali wykonane przez siebie zdjęcia olbrzymich obiektów. Nagrodą za najlepszą fotkę była wycieczka na olimpiadę w Vancouver.

Nowotwór blokujący ulicę

 

Zadaniem monstrualnych reklam jest zwykle wzbudzenie fascynacji produktem oraz zachęcenie do jego zakupu. Zupełnie inna idea przyświecała jednak twórcom kampanii społecznej, która miała nakłonić do regularnego badania piersi w celu wczesnego wykrywania zmian chorobowych. Pomysłodawcy akcji postanowili w nader dosłowny sposób zobrazować hasło: „Im dłużej czekasz, tym większy staje się problem”.

W ramach kampanii na ulicach Nowej Zelandii pojawiły się monstrualne imitacje nowotworów, które skutecznie uniemożliwiały poruszanie się po mieście. Różowe balony o nieregularnych kształtach w sugestywny sposób pokazywały skutki zaniechania regularnych badań. Umieszczenie imitacji guzów pośrodku wąskich ulic sprawiło, że były one widoczne nawet dla mało spostrzegawczych przechodniów. Blokada ruchu zmuszała ludzi do podjęcia prób wyminięcia niepokojących obiektów, a w dalszej perspektywie skłaniała do refleksji na temat profilaktyki nowotworowej.