Joanna się wkurzyła, sprawdźcie dlaczego

Reklama_animacja

Jest XXI wiek, a wszyscy zachwycają się reklamami, w których pokazywane jest kobiece ciało we wszystkich jego rozmiarach, wymiarach i wariacjach. Serio? Może powinniśmy zadać sobie pytanie – dlaczego tak późno?

25 sierpnia 2016. Scrolluję Facebooka i zewsząd widzę zdjęcie rozebranej Leny Dunham i Jemimy Kirke w reklamie Lonely. Jest to marka bieliźniana, której przyświeca idea pokazywania osobowości silnych kobiet. Nowozelandzka firma dobrze wie, że kobiece ciała są różne, dlatego w ich ostatniej kampanii oprócz wytatuowanej Dunham i Kirke występują: kobieta w ciąży, matka trzymająca dziecko, której ciało również zdobią tatuaże, dziewczyna w bardzo krótkich włosach lub taka, która włosów się nie pozbywa, zwłaszcza z tych miejsc, w których ich obecność u niektórych wywołuje oburzenie.

14063847_1133106693443674_5568423068416391838_n

14051750_1133109176776759_6652416643087161551_n

14068253_1133109263443417_7265998354892319344_n

Lonely Lingerie jako jedna z niewielu marek bieliźnianych nie boi się pokazywać w reklamach postaci o różnym kolorze skóry oraz rozmiarze. Ich Lonely Girls Project to zasób niewyretuszowanych zdjęć kobiet z całego świata, ubranych w bieliznę tej firmy.

Wszyscy entuzjastycznie piszą o ich nowej kampanii, jednak w mojej głowie pojawia się pytanie – dlaczego tak późno? Ich projekt choć trwa od kilku lat, przebił się do szerszego grona odbiorców dopiero po zaproszeniu do niego Dunham i Kirke.

Jakiś czas temu, pisaliśmy o tym, że Bodyform stworzyło pierwszą reklamę tamponów, w której pojawiła się prawdziwa krew. Do tej pory producenci podpasek wmawiali nam, że krew jest niebieska. Kampania ta pojawiła się o wiele lat za późno.

Jest XXI wiek – latamy w kosmos, pracujemy nad stworzeniem sztucznej inteligencji i zachwycamy się kampaniami, w których ktoś w końcu pokazuje prawdę. Wkurza mnie to strasznie, a jednocześnie smuci.