„Miałam córkę. Teraz jest prostytutką” – mocna kampania przeciwko metamfetaminie

Można zastanawiać się nad tym czy kampanie społeczne mają sens (a dlaczego miałyby go nie mieć?). Rzeczywiście zaobserwować można duży wzrost podobnych, często szokujących kampanii. Rzeczywiście część z nich przestała robić na nas wrażenie. Kilkanaście lat temu widząc ostry spot, w którym przestrzegano nas przed nie zapinaniem pasów podczas jazdy samochodem i w którym bezpośrednio pokazano tego skutki rzeczywiście byliśmy zszokowani i poruszeni. Od tego czasu zdążyliśmy spotkać się z całą masą kampanii próbujących zwrócić naszą uwagę na palące problemy – często właśnie w szokujący sposób. Wiele z tych tematów stało się dla nas „codziennych”, a kolejne, często wymyślne reklamy nie robiły już na nas takiego wrażenia. 

Obok wielu reklam przechodzimy bez mrugnięcia, są jednak takie, które przyprawiają nas o ciarki na plecach. I do tych właśnie zaliczam kampanię zorganizowaną już jakiś czas temu przez Montana Meth Project – organizację non-profit, założoną w 2005 roku przez pewnego biznesmena. Była to jego odpowiedź na istną „plagę” i „epidemię” metamfetaminy – narkotyku, który w USA popularny jest jak w Polsce amfetamina. Mimo iż posiada silne działanie psychoaktywne, w Stanach jest dostępny jako lek na ADHD i otyłość (pod nazwą Desoxyn). Pierwsze większe zastosowanie metamfetaminy na masową skalę miało miejsce w czasie II wojny światowej, kiedy to „lekiem” pobudzano żołnierzy, od których wymagano stałej aktywności. W USA największy wzrost stosowania metamfetaminy zanotowany był w latach 80.

Długotrwałe zażywanie tego narkotyku przynosi opłakane w oczach skutki. Metamfetamina jest jednym z najgroźniejszych narkotyków, silnie uzależnia i bardzo szybko doprowadza do wyniszczenia organizmu. Na szczęście w Polsce nie jest tak popularna jak w USA czy chociażby za naszą południową granicą.

Zanim zażyjesz, obejrzyj i się zastanów.