Oczami dziecka…

Z pewnością każdy z Was słyszał o druku soczewkowym, czyli metodzie uzyskiwania trójwymiarowych lub animowanych obrazów na płaskiej powierzchni, do oglądania których nie potrzeba żadnych dodatkowych przyrządów. Powiedźcie mi teraz czy słyszeliście o druku soczewkowym pomagającym rozwiązać problem przemocy w domu dzieciom? Tak, tak dokładnie dzieciom… Kampania skierowana jest rzecz jasna do dorosłych, ale również do tych młodszych. To właśnie oni widzą całą wyjątkowość i pomysłowość tej kampanii społecznej.

Hiszpańska organizacja ANAR, zajmująca się walką z przemocą wobec dzieci naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty. Dwie wersje, dwa hasła, dwie grupy docelowe, JEDEN CEL – POMOC DZIECIAKOM. Podeszli do tematu w naprawdę dobry sposób. Co z tego, że na ulicach są reklamy, a w telewizji lecą spoty, skoro najprawdopodobniej w większości przypadków ofiary przebywają w towarzystwie oprawców. Rozwiązanie? Zapewnienie dzieciom poczucia anonimowości, wzbudzenie ich zaufania i zachęcenie do skorzystania z pomocy. W jaki sposób? Druk soczewkowy to jest odpowiedź.

Ten sam citylight, dorosły i dziecko, dwa komunikaty, tylko jeden widoczny dla młodzieży. Ten „ogólnodostępny” przedstawiał chłopca z hasłem „A veces el maltrato infantil solo es visible para el nino que lo sufre” („Czasem przemoc wobec dzieci jest widoczna wyłącznie dla tego, który jest jej ofiarą”). Z kolei ten istotniejszy targetowany wyłącznie na dzieci mówił: „Si alguien te hace dańo, llamanos y te ayudaremos” („Jeśli ktoś cię krzywdzi, zadzwoń i otrzymasz pomoc”) + numer telefonu na infolinie. Ponadto na twarzy dziecka kampanii widoczne były siniaki po uderzeniach. Wszystko dzięki technice druku soczewkowego – umieszczenie tych istotnych części na wysokości odpowiadającej perspektywie średniego wzrostu dziesięciolatka, wystarczyło, aby kampania odniosła sukces i ogromny buzz. Pytanie na ile pomogła…