Pizza prosto z internetu – monitoring sieci w służbie kampanii promujących marki

Sieć to praktycznie nieograniczone źródło treści wszelkiego rodzaju – bardziej i mniej wartościowych. W dobie rewolucji mediów społecznościowych każda będąca online osoba ma możliwość dodawania nieograniczonej liczby zdjęć, filmów, komentarzy i innej zawartości. Czy to dobrze? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Korzystniej będzie zastanowić się nad tym, do czego można te treści wykorzystać.

W minionym tygodniu miałem okazję uczestniczyć w odbywającej się w Poznaniu konferencji pt. „Marketing i technologia – wrogowie czy przyjaciele?”. Wśród wielu zaproszonych gości z branżowej ekstraklasy znalazł się także Michał Sadowski, osoba, której raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Od 10 lat związany z branżą internetową, współtwórca kilku serwisów, bloger i komentator, w Poznaniu wygłosił referat pt. „Trendy w monitoringu internetu i interakcji z klientem w social media”. Kwestia monitoringu internetu chodzi za mną od jakiegoś czasu, postanowiłem więc podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat.

Serwisy oferujące narzędzia do analizy znajdujących się w internecie treści są coraz bardziej popularne. Kto ich używa? Internauci, korzystający z prawa do nieskrępowanej niczym komunikacji, o czym była wyżej mowa, wyrażają w sieci opinie na wszelkie możliwe sposoby. Wysyłają maile, blogują, komentują, rozmawiają nie tylko na tematy prywatne czy osobiste, ale także dotyczące produktów i usług, z którymi obcują na co dzień. Ich opinie mogą być cennym źródłem wiedzy dla przedstawicieli komentowanych marek – ale najpierw muszą zostać zauważone, wychwycone z nieprzerwanego strumienia danych. Do tego właśnie służą oferowane narzędzia – po co przecież marnować czas na ślęczenie przed monitorem i wyszukiwanie określonych fraz, skoro można to zadanie powierzyć automatowi?

Sposoby wykorzystania uzyskanej za pomocą tego typu narzędzi wiedzy są rozmaite, ich obszerny opis można znaleźć na stronach poszczególnych dostawców, dlatego polecam zajrzeć właśnie tam. Intuicyjnie można domyślić się, że szczegółowy monitoring internetu, a w szczególności mediów społecznościowych, przyczynia się do skutecznej ochrony reputacji marki w sieci, zarządzania kryzysem czy śledzenia działań konkurencji. Może także służyć do nowatorskich działań marketingowych, pozytywnie wpływających na wizerunek marki i w efekcie na wzrost jej udziałów w rynku.

Co mam tutaj na myśli? Pewną szczególną akcję, przeprowadzoną na początku listopada we Wrocławiu przez sieć pizzerii Da Grasso przy wykorzystaniu narzędzi oferowanych przez Brand 24. „Pizza dla Facebooka” polegała na wychwyceniu dzięki narzędziom monitoringu osób wspominających w swoich komentarzach o pizzy lub innym jedzeniu. Następnie docierano do ich znajomych i ustalano miejsce pobytu autorów wspomnianego wpisu. W krótkim czasie „Patrol Da Grasso” dowoził nieświadomym akcji facebookowiczom pizzę wraz z zestawem gadżetów. W trakcie akcji powstawały zdjęcia i filmy, które wirusowo rozchodziły się po sieci. Statystyki są imponujące: rozdano 52 pizze, na Facebooku kontakt z akcją miało ponad 60 000 osób, nastąpił wzrost dyskusji online na temat Da Grasso o 135%, liczba interakcji z fan page’em wzrosła w trakcie akcji o 25%. Napisali o niej popularni blogerzy – Paweł Tkaczyk, Maciej Budzich czy Natalia Hatalska.

Osobiście czekam na moment, gdy podobna akcja zagości w Poznaniu. Mogłaby to być promocja pizzy albo, stosownie do pory roku, rozgrzewającej herbaty. W razie czego można eksperymentować, wpisując na swoich facebookowych ścianach frazy, o których marzycie 😉