Postraszyć czy rozśmieszyć?

Zdenerwowanie, strach, szok – o takich reakcjach mówiły osoby, którym wręczano „krwawe” MetroCards w ramach kampanii zorganizowanej przez związek pracowników nowojorskiego transportu publicznego TWU Local 100. Na odwrocie kart z nadrukiem przypominającym plamy krwi dodatkowo umieszczono ponurego żniwiarza oraz zarys nowych regulacji bezpieczeństwa, które związek w ten sposób chciał przeforsować. Organizatorom akcji zależało bowiem nie tylko na edukacji i zwiększeniu świadomości społeczeństwa w zakresie niebezpieczeństw, które grożą pasażerom podczas pobytu na peronie, ale też na wprowadzeniu konkretnych zmian. Chodziło przede wszystkim o obniżenie prędkości, z jaką pociągi wjeżdżają na stacje, by zapewnić motorniczym więcej czasu na reakcję, jeśli zauważą kogoś na torach.

Czy to znaczy, że skuteczna kampania społeczna musi straszyć? Przecież eksperci wskazują, że szokowanie działa, ale zwykle tylko w krótkiej perspektywie, bo im więcej tego typu komunikatów do nas dociera, tym bardziej się na nie uodparniamy. Może zatem lepiej wykorzystywać emocje zupełnie inaczej?

Tą drogą poszli twórcy jednej z najgłośniejszych w ostatnim czasie akcji, która również zwracała uwagę na to, że metro może być niebezpieczne. Chodzi oczywiście o przeprowadzoną na zlecenie Metro Trains Melbourne kampanię „Dumb ways to die”. Jej głównym punktem była wpadająca w ucho piosenka z animowanym teledyskiem, którego bohaterowie ginęli w cóż… głupi sposób, w tym między innymi w efekcie niefrasobliwych zachowań związanych z pociągami. Zamiast straszyć operowano w niej sporą dawką czarnego humoru. Pomysł przypadł do gustu internautom, a filmik w krótkim czasie opanował sieć – przez pierwsze dwa tygodnie obejrzano go na Youtube ponad 28 mln razy, a dziś licznik odtworzeń pokazuje ponad 64,5 mln. Kampania zdobyła też wiele nagród, w tym Grand Prix prestiżowego Cannes Lions.

A Was który sposób komunikacji bardziej przekonuje?

EDIT: Organizatorzy poinformowali, że w efekcie kampanii Metro Trains odnotowało spadek liczby wypadków i ofiar śmiertelnych o 21% (http://www.mccann.com.au/project/dumb-ways-to-die/).