Przesadna namiętność w autobusie. Partyzancka kampania dezodorantu

Pomimo niedużego zasięgu tej kampanii kosmetyków Lynx, z pewnością skutecznie podziałała ona na bezpośrednich obserwatorów. Pasażerowie komunikacji miejskiej w angielskim mieście Leeds, krótko przed walentynkami byli świadkiem przesadnego okazywania uczuć i pożądania w miejscu publicznym. To nie był zwykły przypadek, a sprytnie zakrojona akcja marketingowa.

Jadący autobusem pasażerowie byli świadkiem nagłych obscenicznych pocałunków kilku atrakcyjnych par naraz. Przeciskały się one pomiędzy zdezorientowanymi pasażerami, których niczym niezmącony spokój zakłócił ten jakże niecodzienny obraz tylu „zakochanych” i pożądających siebie tu i teraz par.

Komunikacja miejska jest dobrym miejscem do rozreklamowania niejednego produktu. Pasażerowie przemierzający nieraz całe miasto mają sporo wolnego czasu na lekturę prasy, znajdujących się w pojeździe plakatów i ogłoszeń. Ta kampania jednak odbiegała całkowicie od tych, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Pomimo małej siły oddziaływania na stosunkowo niewielką grupę ludzi, można śmiało przyznać, że odniosła ona sukces. Z jednej strony zapewnił ją bardzo sprzedajny temat jakim jest sex, z drugiej strony sam koncept, jaki do tej pory rzadko można spotkać.

Kampania miała na celu rozprzestrzenienie informacji o wprowadzeniu (po raz pierwszy od 27 lat) nowego zapachu w dwóch wariantach – dla kobiet i mężczyzn. Zapach „w rękach” oby płci miał w Wielkiej Brytanii wywołać chaos.

W celu nakręcenia dobrego virala modele jeździli przez ponad 7 godzin jednym autobusem. Wszystko to podobno przy kilkunastostopniowym mrozie w niedogrzanym pojeździe. Jak można było się spodziewać, reakcje pasażerów były różne – jedni udawali, że nie widzą, inni nie mogli oderwać oczu, jeszcze inni zaczytywali się w książkę, chrząkali, wiercili się w swoich fotelach. Koniec końców przejażdżka kończyła się dużym uśmiechem i poprawą nastroju. Zobaczcie sami: