Reklamy metalem stojące vol 1

Nie będzie to, wbrew pozorom, wpis o tablicach reklamowych czy billboardach. Nie będzie też o marketach budowlanych, choć ostatnia realizacji OBI mogłaby do tego skłaniać. Postanowiłem poszukać w reklamach motywu gitary. Pomyślałem, że nie znam ich za wiele, chciałem więc to zmienić. Ku mojemu zdziwieniu znalazłem ich dziesiątki, materiału starczyłoby na kilka wpisów. Dlatego porzuciłem pierwotny zamiar i dzisiaj pokażę kilka filmów, w których występują nie tylko gitary, ale także inne instrumenty. Będzie się na nich grało – i to ostro.

Metal nie jest muzyką dla mas, jego słuchacze stanowią mniejszość odbiorców popkultury (bo za jej gałąź, stety czy niestety, uważam metal). Całą resztę odrzuca ostra muzyka, wściekły wokal, image muzyków i fanów tej muzyki. Nie polemizując z niczyimi poglądami muszę przyznać, że tworzenie reklam, w których metal (muzyka czy muzycy) jest głównym bohaterem, jest nieco ryzykowne. Oczywiście nie mam na myśli komunikatów skierowanych do metalowców, ale do ludzi z tą kulturą wcale nie związanych. Czy próba dotarcia do szerokiego grona odbiorców przy wykorzystaniu metalu może skończyć się powodzeniem? Nie wiem, nie znam statystyk powstałych z badań po przeprowadzonych kampaniach, o ile takie były. Ale z chęcią pokażę takie kreacje.

Zacznę od Polski, kraju do wszystkiego co niestandardowe nastawionego w sposób, którego nawet nie chce mi się komentować. Poniższą reklamę pamiętam z telewizji. Nieodżałowany kabaret Mumio i specyficzne poczucie humoru, które długie lata bawiło całą Polskę. Obecni w reklamie metalowcy kontrastują z zahukanym i nieśmiałym przedstawcielem telefonii komórkowej, ich rola nie wykracza poza zobrazowanie twardych facetów, do których czuje się respekt.

Inna polska reklamę jest już o wiele bardziej „metalowa”. Netia moim zdaniem poradziła sobie z tematem świetnie. True Norwegian Black Metal to to nie jest, ale nie ma też żenady. Wygląd muzyków jest jak najbardziej odpowiadający black metalowi. Czarne długie włosy, brody, skóry, pieszczochy, nawet rycerskie akcesoria pokazują, że przy kręceniu reklamy pracował ktoś znający się na rzeczy. Są nawet corpse painty, jeden z nich przypomina do złudzenia Shaghratha z Dimmu Borgir, co przez metalowców spotkałoby się z brakiem aprobaty, ale wątpię by ktoś to zauważył. Oprócz warstwy wizualnej jest też „liryczna”, treść przekazana jest za pomocą utworu, całkiem chwytliwego (jest w nim nawet typowa blackowa melodyjna wstawka!) z rasowym growlem – dobrze, że dodano tekst na dole, inaczej nikt by go nie zrozumiał. Nawet krajobraz wygląda jak z norweskich gór. A i hasło o wolności wyboru z metalem związane dość mocno. Podsumowując – jak dla mnie pomysł rewelacyjny, szkoda, że długo film w telewizji nie pośmigał.

Widzieliśmy coś na kształt teledysku. Teraz będzie występ live – koncert to dla niektórych grup namiastka misterium, najwyższy poziom twórczej ekspresji. Nie brakuje na nich wymyślnych akcesoriów, których  nie będę opisywał. Wystarczy wspomnieć plucie ogniem i połykanie go. Jak widać poniżej nawet ogień piekielny nie jest tak palący jak…zobaczcie sami.

Dotychczas było poważnie, dla odmiany trochę śmiechu. Ale w sumie także prawdy. Zapytani, wszyscy słuchają Slayera czy innej ekstremy. A w domu wolą Czarny Album Metalliki, na koncertach Mayhem też nie widziałem wielkich tłumów, choć koszulki ma prawie każdy. Tak czy inaczej twórcy śmiesznie zagrali z konwencją i stereotypami. Nie wiadomo w końcu czy nawet sam Nergal nie chodzi w domu w kapciach 😛

Polakom także humoru nie brakuje. Castorama postanowiła zabawić się growlem, co z tego wyszło, zobaczcie sami, chociaż myślę, że wiele osób widziało ten klip w telewizji.

W kolejnej reklamie nie ma metalowców, są za to „normalni” ludzie, którzy tańczą (?) do samej muzyki, puszczanej najprawdopodobniej z widocznych obok głośników. Tekstu utworu nie da się zrozumieć, jak zwykle. Wydaje mi się jednak, że słyszę nazwę środka przeciwbólowego, którego plakaty wiszą na ścianie. Czy chodzi o to, że pozwala on znieść nawet taką muzykę? Czy może pozwala na aktywność fizyczną? Niech każdy interpretuje to jak chce.

Moją faworytką jest reklama FedExu. Mamy tu wyglądający groźnie zespół, spodziewamy się wszystkiego najgorszego. Jednak chłopcy są bardzo grzeczni, dobrze wychowani i troskliwi. Grają w golfa, dbają o kwiaty, nie w głowie im hotelowe rozróby i libacje. Samo życie 😉 Tylko manager jakiś nieżyciowy, pewnie hajs mu się nie będzie zgadzał. Nawiasem mówiąc pierwowzorem dla występującego zespołu był najprawdopodobniej Slipknot, już nie taki grzeczny.

Groźnie natomiast może być w kolejnym przypadku. Nie ma co się rozpisywać, trzeba zobaczyć.

Bodajże najważniejszym atrybutem metalowca są włosy. Można się ubrać i nakupić płyt, ale włosy muszą urosnąć same. Do czego służą? Do różnych rzeczy, głównie do machania, podobno mieszka też w nich zło. Trzeba więc o nie dbać, by służyły długie lata. Machać też trzeba umieć, scena z reklamy jest całkowicie odrealniona, po 3 machnięciach nic się nie dzieje. Po 3 godzinach może – wiem, sam mam uszkodzoną szyję.

Problem może pojawić się, gdy zatnie się płyta, jak w poniższej reklamie. Warto więc dbać o sprzęt i nośniki, by uniknąć zawieszenia. Jest to czasem trudne, pamiętam jak na jednym z festiwali próbowaliśmy ze znajomym odgadnąć z oddali który zespół akurat grał. Po chwili okazało się, że to transformator.

Z tym pozytywnym akcentem zabieram się za przygotowanie kolejnej porcji reklam.