Śnieżno-biały krem i ciemnoskóra Rihanna. „Skandal” na setne urodziny Nivea

Niezłą marketingową wpadkę zaliczył w zeszłym tygodniu koncern Beiersdorf – producent kosmetyków Nivea. Ich pierwszy produkt został wypuszczony w 1911 roku, tym samym w tym roku Nivea obchodziła hucznie swoje setne urodziny. Wiosną tego roku z tej okazji twarzą i ambasadorką marki została barbadoska wokalistka Rihanna.

Piosenkarka podpisała z firmą opiewający na niezłą sumę pieniędzy kontrakt by uczcić setną rocznicę kultowego kremu. Nivea sponsorowała jej trasę koncertową, wykorzystała piosenkę artystki „California King Bed” do reklamy. Rihannie była poświęcona również spora część strony internetowej koncernu.

Współpraca układała się pomyślnie i korzystanie dla obu stron aż do tej pory. Po premierze nowych reklam Nivea, ciemnoskórzy fani Rihanny wzywali do bojkotu marki a także do zerwania przez piosenkarkę kontraktu z firmą. Stało się to zaraz po wypuszczeniu przez Nivea niefortunnego plakatu, przedstawiającego czarnego mężczyznę wymachującego głową człowieka „niecywilizowanego”. Do tego napis „RE-CIVILIZE YOURSELF” i afera gotowa. Bo jakby tego było mało w wersji plakatu z białym mężczyzną nie ma mowy o re-cywilizowaniu, co dla niektórych stało się wystarczająco wymowne. W końcu Nivea to przecież po łacinie „białe jak śnieg”.

Dyrektorzy koncernu dość szybko zareagowali na opinie oburzonych internautów. Nie oszczędziło im to jednak komentarzy na temat skandalu i zarzutów o nietolerancję. W przeprosinach nawiązali do polityki firmy, która ma na celu zniesienie uprzedzeń kulturowych.

„Beiersdorf, jako firma odzwierciedla różnorodność, tolerancję i równość szans. Bezpośrednią i pośrednią dyskryminację należy wykluczyć we wszystkich decyzjach i we wszystkich obszarach firmy”.

Kampanie reklamowe Nivea zawsze pozbawione były skandalu – były wręcz nad wyraz taktowne. Rihanna do tej pory nie wydała żadnego oświadczenia na ten temat. Wspomniała tylko, że teraz liczą się dla niej tylko koncerty. Trudno się spodziewać tak radykalnych kroków jak zerwanie umowy z koncernem, ale kto wie…

A czy wiedzieliście, że twórca pierwszego na świecie kremu pochodził z Gliwic? 🙂 Ciekawe kto stworzył pierwsze opakowanie.