Widowiskowe reklamy pojazdów

Miejscem kampanii reklamowej samochodów może być zarówno ogromny multipleks, jak i wąski słupek. Wystarczy odrobina inwencji oraz odwagi, by zamienić salę kinową we wnętrze auta, a z ekranu wyczarować lustro, w którym przeglądają się kinomani. Fotele z kierownicami, samochodziki mknące po pionowych słupach oraz nagranie z twarzami ludzi, którzy przyszli obejrzeć film to tylko niektóre przykłady niekonwencjonalnego spojrzenia na reklamę pojazdów. Zobacz, na czym polegał fenomen każdej z nich!

Fotel z kierownicą

Choć klienci jednego z włoskich multipleksów wykupili bilety do kina, to po przejściu korytarza znaleźli się…we wnętrzu samochodu marki Skoda. Całą salę wypełniły fotele z kartonowymi zagłówkami, na których nadrukowano zdjęcia kierownicy i tablicy rozdzielczej. Aby sprawdzić numer siedzenia, trzeba było zajrzeć w głąb dziurek wyciętych w czarnych tekturkach z logo producenta aut oraz nowego dealera. To nie koniec niespodzianek! Widzowie, którzy niespodziewanie znaleźli się we wnętrzu Skody, mogli także zmieniać biegi, a wszystko dzięki kartonowym imitacjom sprzęgła, nałożonym na poręcze foteli.

Celem akcji było poinformowanie potencjalnych klientów o tym, że we włoskiej miejscowości Rovigo pojawił się nowy dealer samochodowy. Przedstawiciele grupy docelowej, czyli mężczyźni w wieku 20-50 lat, wykazali ogromne zainteresowanie nietypową kampanią. Panowie nie tylko z uwagą przyglądali się szczegółom deski rozdzielczej, lecz również bawili się tekturowymi kierownicami i testowali sprzęgła. W ramach dwudniowej akcji udało się dotrzeć do ok. 12 000 osób i wywołać wiele interesujących interakcji.

Kinomani na wielkim ekranie

Innym przykładem niekonwencjonalnego wykorzystania przestrzeni kinowej jest kampania firmy Europcar, która specjalizuje się w wynajmie minibusów. Aby zachęcić młodych ludzi do skorzystania z oferty, stworzono nowatorską reklamę z widzami w roli głównej. Na dużym ekranie wyświetlono zdjęcie lusterka samochodowego, za którym rozpościerał się widok na drogę. Po chwili, w miejscu szybki pojawiły się twarze kinomanów, filmowane ukrytą kamerą, którą zintegrowano ze spotem. Dzięki temu, podobnie jak w przypadku Skody, zaskoczeni widzowie mogli poczuć się jak we wnętrzu pojazdu. Każdy kinoman zyskał także możliwość wynajęcia prawdziwego minibusa po atrakcyjnej cenie. A wszystko za sprawą biletów, które pełniły równocześnie rolę talonów, uprawniających do dziesięcioprocentowej zniżki. Nowatorska kampania odniosła niekwestionowany sukces, który polegał na zwiększeniu popytu na minibusy o 45% we wszystkich miastach docelowych.

Parking na pionowym słupie

Agencja promująca jeden z modeli samochodów Audio postanowiła udowodnić wszystkim, że nowe auta świetnie trzymają się drogi. W tym celu stworzono miniaturowe pojazdy z zamontowanymi magnesami i przyczepiono je do słupka, obok którego przechodzili tłumy uczestników Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. Każdy, kto oderwał darmowy samochodzik, mógł odczytać slogan: „Nothing sticks like quattro”.