Wszystkiego najlepszego, Tato!

Kobieta w reklamie rządzi – wybiera płyn do naczyń, gotuje pyszne obiady, robi śniadania, a przede wszystkim – dba o swoje dzieci. Matka niemal jak superbohater pojawia się w co drugim spocie, tymczasem żeby przypomnieć sobie te, w których występuje rodzic płci męskiej trzeba nieźle się natrudzić. Z okazji Dnia Ojca przypominam reklamy, w których jest głównym bohaterem. Bo przecież każdy tata fajny jest.

Mężczyzna w reklamie nie ma łatwo – musi być przystojny, nawet, gdy reklamuje płyn na pryszcze, musi mieć piękne włosy, nawet gdy reklamuje szampon dla łysiejących, musi być dobrze zbudowany, nawet jeśli tylko bierze kredyt w banku. No dobrze… może trochę wyolbrzymiam, ale przecież jakieś niepisane reguły obowiązują. Można jednak odnieść wrażenie, że pomysłu na ojca nie ma żadnego. Choć na szczęście niektórzy próbują.

Jeszcze nie jesteś gotowy

Liderem wśród reklam wykorzystujących ojcostwo XXI wieku z pewnością jest Oreo. Najpierw pojawiły się reklamy z tatą, który siedzi w dziewczęcym namiocie (któż z nas w dzieciństwie nie tworzył takich konstrukcji?) i przechodzi kurs jedzenia ciasteczek Oreo. Niestety, córeczka daje mu do zrozumienia, że jeszcze nie jest gotowy, by ich spróbować, ale widzimy jak bardzo się stara. To, co wyjątkowe w reklamach Oreo to wielokrotne wykorzystanie relacji ojciec-dziecko. Dzień Ojca jest więc idealnym momentem na to, by ten wizerunek utrwalić. Mamy więc reklamę z małym chłopcem, który o północy budzi tatę, by złożyć mu życzenia z okazji jego święta i wspólnie z nim zjeść ciasteczko i wypić mleko. Marka poszła o krok dalej i realizuje kampanię „Oreo – tata jest super”, obejmuje ona także outdoor wykorzystujący element lustra (możecie zrobić sobie zdjęcie z plakatem z życzeniami Oreo).

http://www.youtube.com/watch?v=n4Hh-lfzvm0

Ojciec, który nie zjadł wszystkich rozumów

Podejście łamiące nieco stereotyp ojca, który wie wszystko przełamuje Almette. Mamy łąkę i idealną rodzinę, ale… na pytanie „tato, co to są zagęstniki?” Ojciec nie zna odpowiedzi i bez zakłopotania mówi „nie wiem”. Przy czym nie jest to żaden fajtłapa i nieudacznik – ot, złoty środek, choć może jeszcze niezbyt błyszczący naturalnością (mimo że bez sztucznych barwników ;))…

http://www.youtube.com/watch?v=sQtf8A_RapI

Ojciec –obserwator

Tematem wdzięcznym dla reklamodawców są rodzinne posiłki, wciąż przygotowane przez idealne matki i żony. Pojawia się też ojciec nie tylko pędzący do pracy, ale i wow – zauważający swoje dzieci! Mam tu na myśli reklamę Nutelli i uwagę ojca, że jego córka szybko się zmienia. Tylko pogratulować mu spostrzegawczości… chce wierzyć, że jednak to nie jedyna myśl dotycząca dzieci, która przemyka przez myśl każdemu choć średniozaangażowanemu ojcu.

Relacje międzypokoleniowe

Ojca w reklamie można pokazać nie tylko na tle małych dzieci, ale i z poziomu relacji międzypokoleniowych. To, co zapewne wielu z was utkwiło w pamięci, to oburzony głos dziadka siedzącego na kanapie z synem i wnukiem – „Jaki dziad?!” Była to reklama T-mobile, w której najmłodszy z rodu mówił o tym, co w życiu ceni najbardziej („piłkę nożną, tak jak ojciec i dziad”). Ojciec może jest tu mało aktywny, wartości może też nie godne naśladowania w szerszym kontekście (przepraszam wszystkich miłośników footballu), ale rodzinę w końcu pokazano nie tylko jako gospodarstwo 2+2 (matka, ojciec, syn i córka).

http://www.youtube.com/watch?v=d85ioKujEnY

Wnioski z reklam? Ojców jak na lekarstwo, co nie przeszkadza mi zupełnie, by pod tym pretekstem życzyć wszystkim tatom, by mieli dla swoich dzieci jak najwięcej czasu. Kochamy Was!