Wybory 2011 – obrońcy krzyża, kibole, biedne dzieci i disco senator. Wyborczej wojny na spoty ciąg dalszy

Kampania wyborcza już na finiszu. Partie polityczne mogą agitować wśród swoich potencjalnych wyborców tylko do piątku. Wtedy zaczyna się cisza wyborcza przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi, podczas której to komitety partyjne oraz kandydaci do Sejmu i Senatu nie mogą się reklamować.

W ostatnich dniach już po raz kolejny w tej kampanii politycznej pojawiła się lawina spotów wyborczych ze wszystkich stron opcji politycznych, z tymi największymi na czele. Mowa oczywiście o PO i PiS, które nie przebierają w słowach w środkach przekazu.

Miliony monet

Zaczęło się od spotu Platformy, w którym to Jerzy Buzek zapewniała, że wynegocjuje 300 miliardów z budżetu UE. Lewandowski szybko podlicza, że za te pieniądze można wybudować 50.000 przedszkoli. Dalej Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski tłumaczy, że w wyborach chodzi o… pieniądze. Na koniec Premier zapewnia, że tylko PO sprosta temu wyzwaniu.

Jak żyć Panie Premierze

Na odpowiedź PiS-u nie trzeba było długo czekać. W spocie „Czas na zmiany” u boku Prezesa pojawia się często wywoływana w tej kampanii Zyta Gilowska a także „Pan Papryka” z pytaniem „Jak żyć?”. Jarosław Kaczyński zaznacza, że w wyborach chodzi nie tylko o 300 milionów złotych a o to by Polacy zasługiwali na więcej – bezpieczeństwo, godną pracę. „Donald Tusk zawiódł nadzieję Polaków”, czas na zmiany.

Obrońcy krzyża i kibole

Pójdą zagłosować, a Ty? PO w najnowszym spocie straszy wyborcami Jarosława Kaczyńskiego. To chyba najostrzejszy klip wyborczy w tej kampanii. Zmontowano w nim obrazki sprzed Pałacu Prezydenckiego, pod którym to rok temu, po katastrofie smoleńskiej dochodziło do dantejskich scen. Nie brakuje również fragmentów z głośnego meczu w Bydgoszczy podczas, którego doszło do przepychanek i wandalizmu. Premier zapewnia, że spot nie ma straszyć a motywować do pójścia do urn a Kaczyński nazywa „bezczelnym”.

Gdzie dwóch się kłoci, tam trzeci korzysta

Na wojnie największych partii w Polsce po cichu zyskuje Ruch Poparcia Palikota. Nikt z głównej sceny politycznej nie wydaje się obawiać konkurencji z jego strony, jednak sondaże wskazują coraz wyższe poparcie. Najnowszy spot przełamał tabu, o którym nikt wcześniej nie odważył się mówić w trakcie trwania kampanii wyborczej. Fabuła klipu jest prosta – z jednej strony biedne dzieci, z drugiej opasły ksiądz w limuzynie. RPP po raz kolejny udowadnia, że zależy mu na rozdziale państwa i kościoła. Czy przekona to wyborców?

Disco senator z PO

Ostro wkracza również w kampanie Eryk Smulewicz – kandydat na senatora z Płocka. Jego wejście w kampanię jest jednak w rytmie disco i hip hopu. Jego sztab nakręcił spot w m.in. w dyskotece. „To wszystko z waszych głosów, to wszystko od was mam. Wyborcy przyjaciele, wiem, że nie jestem sam. Jak zza konsoli DJ z Senatu patrzę. Mazowsze rośnie w siłę i zakwita nam” – rapuje polityk.

Na cóż. Pozostaje tylko żałować, że kampania dobiega końca, bo takich smaczków i perełek będzie nam brakowało.