Znani – nie do końca

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, kiedy w prasie pojawiły się reklamy? Prawdopodobnie pierwsza taka płatna publikacja ukazała się 8 maja 1704 roku na łamach dziennika „Boston News-Letter” i dotyczyła sprzedaży nieruchomości w mieście Oyster Bay.

 

W tamtych czasach sposoby wizualizacji, które wykorzystywano do „barwnego” zaprezentowania produktu, opierały się raczej na prymitywnych rozwiązaniach ograniczających się tylko do bogatego opisu tekstowego, a pięknie zdobionej grafiki próżno było szukać. Jak jednak wiadomo, rynek zwykł rozwijać się błyskawicznie, niszcząc wszelkiego rodzaju niedoskonałości, a miejsce po nich wypełniając masą nowych zastosowań. Nie można sobie przecież pozwolić na błędy. Reklama ma bawić, uczyć, cieszyć oko… Tak w zasadzie to przede wszystkim cieszyć oko i zawrócić nam w głowie na tyle, na ile możliwe jest przekonanie nas w ten sposób do zakupu danego produktu lub usługi. Co sprawia, że zwracamy uwagę na konkretne reklamy, a inne pomijamy (świadomie bądź mniej świadomie)? W zasadzie można by się pokusić o stwierdzenie, iż są to mimo wszystko względy subiektywne.

Zanim w branży reklamowej na dobre zakorzeniła się forma emisji wykorzystująca telewizję i internet, prym wiódł przekaz bardziej bezpośredni (i bardziej namacalny), jakim był plakat, zdjęcie czy ulotka. Początkowo tego typu kreacje były monochromatyczne i składały się głównie z tekstu. Ponieważ w ten sposób trudno było zwrócić uwagę konsumenta, ta forma przekazu graficznego zaczęła ewoluować z mniej do coraz bardziej finezyjnych form, prezentujących mnogość barw, wariację kreski, by w końcu zaczerpnąć swych inspiracji z fotografii. Pojawiła się wówczas nisza i rosło zapotrzebowanie na twórców kreatywnych, specjalizujących się w wykonywaniu tych jakże wyszukanych form przekazu. Pięknie w ten schemat wpisała się zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Był to okres rysujący świetlaną przyszłość dla grafików – fotografów pracujących w tamtych latach. Wiele z kreacji, które zostały wówczas wymyślone przeszły do historii, jako jedne z najpopularniejszych reklam na świecie, tego samego nie można jednak powiedzieć o ich twórcach, o których się dzisiaj raczej nie pamięta.

 

Marlboro Man by Leonard McCombe

Słynne papierosy Marlboro pojawiły się na rynku w 1924 roku. W latach 50. firma postanowiła skupić się na dobrej promocji swej marki. Papierosy te jako jedne z pierwszych zostały wyposażone w specjalne filtry, przez co ich głównymi konsumentkami były panie. Dlatego też Leo Burnett (ówczesny specjalista od wizerunku firmy) i Philip Morris & Co starali się dodać marce odrobinę męskości. Case nie należał do najprostszych. Wykorzystano panujących w latach 50. w Stanach westernowy boom, a  wizerunek kowboja idealnie wpasował się jako brand hero marki.

„The Marlboro Man”: Leonard McCombe, 1949

Zdjęcie przedstawia wykorzystane do promocji kampanii zdjęcie Clarence Hailey Long’a – pierwszego w historii Marlboro Mana.

Autorem fotografii był zapomniany już dzisiaj Leonard McCombe, fotograf pracujący niegdyś dla magazynu „Life”. McCombe stworzył zdjęcie, które rozpędziło ogromną machinę kampanii reklamowej Philip Morris.

Zdjęcie słynnego Marlboro Mana wykonane przez innego amerykańskiego malarza i fotografa urodzonego w 1949 roku (Ruchar Prince). W styczniu 2008 roku zostało sprzedane za niebagatelną kwotę 3,5 mln dolarów.

 

Coca Cola Santa Claus

Przenieśmy się teraz do roku 1930 i przypomnijmy sobie jedną z najbardziej rozpoznawalnych grafik przedstawiającą Świętego Mikołaja trzymającego w ręku szklankę Coca Coli. Autorką kreacji była Haddon Sundblom, szwedzka ilustratorka, która właśnie dzięki tej kreacji zyskała sławę i uznanie w branży reklamowej.

 

Dolly Dingle i zupy Campbell

Campbell jest jedną z najbardziej rozpoznawanych marek na świecie. Amerykanie wprost ubóstwiają produkty firmy, która już od dziesiątek lat wiedzie prym na amerykańskim rynku spożywczym. W latach 1905-1909 amerykańska ilustratorka Grace Drayton specjalnie dla kampanii promującej produkt wśród najmłodszych stworzyła cykl plakatów z bardzo popularną w tamtym okresie bohaterką komiksów dla dzieci Dolly Dingle. Po dziś dzień Campbell używa tej kreacji do komunikacji z najmłodszymi.

 

Przełomowy minimalizm zaproponowany przez Juliana Koenig i Helmuta Krone w roku 1961 pod hasłem „Think Small”

W latach 50. i 60. w Stanach Zjednoczonych liczył się przede wszystkim przepych. Odzwierciedleniem statutu społecznego była marka i rozmiar samochodu, którym się jeździło, wielkość domu, oraz gros innych czynników dających możliwość lansowania się wśród przyjaciół, rodziny i sąsiadów. W tym właśnie momencie, w erze Cadillaców, Volkswagen wystartował z hasłem reklamowym „Think Small” i najbardziej minimalistyczną reklamą tamtych lat stworzoną przez Juliana Koenig i Helmuta Krone.

 

Nike Spoof

W roku 1971 pewna studentka z Portland State University – Carolyn Davidson – zaprojektowała jedno z najbardziej rozpoznawalnych logo na świecie. Pomysł na słynny znaczek Nike sprzedała za… 35 dolarów. 

 

DeBeers: „A diamond is forever”

Kampania reklamowa może trwać wiecznie lub co najmniej 63 lata.

W 1947 roku młoda copywriterka Frances Gerety pracująca z De Beers otrzymała polecenie, aby skomponować wiersz nawiązujący do atrybutów i legendy otaczającej diamenty. Pracując do późna, zrezygnowana, całkiem przez przypadek nabazgrała zdanie, które później uznane zostało za jedno z bardziej kultowych sloganów reklamowych XX wieku. Jak brzmiało? „A diamond is forever”.

Year: 1948
Agency: N.W. Ayer & Son

Słowem końca – świat reklamy rządzi się swoimi bezlitosnymi zasadami. Znane reklamy mniej znanych twórców osiągają niesamowity rozgłos – w przeciwieństwie do kreatorów treści, ale cóż – takie jest życie. Czasem zamiast sławy musi wystarczyć nam przekazana dalej idea i poczucie samorealizacji 🙂