Gdy społeczność mówi NIE

Demokracja przeżywa dziś swoją drugą młodość. Internet, a wraz z nim media społecznościowe, umożliwiają zrzeszanie ludzi bez względu na odległość, jaka ich dzieli. Wystarczy wspólny cel. Dłuższy urlop macierzyński? Bunt przeciwko niekorzystnej dla konsumenta umowie? Chęć utrzymania zakładu produkcyjnego, któremu grozi zamknięcie? Dziś Związki Zawodowe to przeżytek, no chyba że te internetowe.

Facebook, dziś synonim mediów społecznościowych, służy nam jako rozrywka, miejsce wirtualnych spotkań z przyjaciółmi, sposób na bycie „w kontakcie”, ale nie tylko. Coraz częściej społeczności skupione wokół jednego tematu, potrafią skrzyknąć się w sieci i wyjść na ulicę.

Act odwagi

Społeczności w sieci jeszcze do niedawna uznawano za zamknięte w swoim wirtualnym świecie, dziś coraz częściej dyskusje przenoszą się do reala. Przełomowym momentem okazały się protesty wokół Acta. Anti – Counterfeiting Trade Agreement, bo o nią chodzi, to umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu podrabianymi towarami. Miała ona rozwiązywać problem powszechnego piractwa w sieci. Internauci odebrali to jako zamach na wolność panującą w Internecie i zgromadzeni wokół fanpage’a „Nie dla Acta” (obecnie niemal 200 tys. fanów), zaczęli wychodzić na ulicę. Fala protestów doprowadziła do wstrzymania procesu ratyfikacji, w efekcie nie doszło do podpisania tej międzynarodowej umowy. Wydarzenie to pokazało siłę społeczeństwa i mechanizm działania demokracji online.

Kolos na glinianych nogach

Niekorzystna zmiana umów po połączeniu Cyfry+ z Telewizją n, skupiła niemal 95 tys. niezadowolonych konsumentów wokół fanpage’a Anty NC+. Sami o sobie piszą: „Jesteśmy grupą dotychczasowych klientów platform satelitarnych „n” i „c+” zmuszonych do migracji do telewizji nC+. Jeżeli Tobie też nie podoba się sposób, w jaki traktowani są klienci, to dołącz do nas.” Odzew był natychmiastowy. Z burzy w szklance wody, powstał całkiem spory kryzys. Gdyby nie internet, owszem, klienci poczuliby się nie mniej zignorowani, ale znacznie szybciej zrezygnowaliby z buntu. O Anty nC+ zrobiło się głośno, a UOKiK nałożył na platformę NC+ karę w wysokości 11 mln zł.

Walczące jak lwice

Fanpage Matki I kwartału zgromadził ponad 12 tys. fanów. Tu sprawa była ściśle związana z projektem ustawy, dającym prawo do rocznego urlopu rodzicielskiego, ale jedynie tym rodzicom, których dzieci przyszły na świat po 18 marca.

Jak piszą o sobie Matki I kwartału: „Walczyliśmy o to, by nasze dzieci były potraktowane sprawiedliwie, tak jak reszta rocznika 2013.” Efekt? Spotkanie z premierem i obietnica ponownego rozpatrzenia sprawy. Dziś społeczność ta może pochwalić się pełnym sukcesem – sejm jednogłośnie przyjął ustawę o rocznym urlopie dla wszystkich rodziców dzieci urodzonych w 2013 roku. Ustawa wchodzi w życie z dniem 17 czerwca. Być może ze strony rządzących jest to efekt politycznej kalkulacji i próba podrasowania sondaży poparcia. Matki i ojcowie I kwartału zdają się jednak tym nie przejmować. Dla nich najważniejsze jest to, że stojąc na przegranej pozycji udało im się wywalczyć więcej czasu dla swoich pociech.

Bitwa o ketchup

Prawdziwie waleczni okazują się też być wielbiciele ketchupu z Włocławka. W ciągu zaledwie czterech dni, fanpage Ratujmy Ketchup z Włocławka polubiło niemal 41 tys. osób.  Strona powstała po decyzji o likwidacji włocławskiego zakładu. Produkcja ma zostać przeniesiona do Łowicza. To jednak nie podoba się, no właśnie komu? Konsumentom przywiązanym do marki? – Na pewno. Trzeba jednak pamiętać o jeszcze jednym aspekcie. Przeniesienie produkcji wiąże się ze zwolnieniem wszystkich pracowników. Ma to nastąpić do końca sierpnia. A bezrobocie we Włocławku sięga 20 procent. Ostatnio pojawiają się głosy, że nic jeszcze nie jest przesądzone. Wygląda na to, że internetowe związki zawodowe są w natarciu.