#Hashtagi na #Facebook’u

Internauta z zasady przyzwyczaja się do narzędzi, z których korzysta i wszelkie zmiany, niezależnie od tego jak szczegółowo obliczone na ułatwienie mu życia, przyjmuje z oporem. Często owy opór wyraża się w otwartym buncie – było tak za każdym razem kiedy FB zmieniał sposób przedstawiania profili. Najciekawszy „ruch przeciwko zmianom” miał miejsce na NK, kiedy to wprowadzony został wzorowany na facebookowym newsfeedzie śledzik. Bardzo szybko okazało się, że użytkownicy obu tych portali zbytnio różnią się od siebie. Śledzik ostatecznie stał się kolejnym nośnikiem spamu i łańcuszków, a dzięki pamiętnemu „5P13RD4L4J 5L3D21U” wklejanym na śledzika mogliśmy się dowiedzieć którzy z naszych znajomych nie mają mózgu.

Na Facebooku miało miejsce parę zmian, niemal każda była przyjmowana przez internautów z oporem. Ostatnio przetoczyła dyskusja na temat szeregowania komentarzy pod postami, osobiście uważam, że powinny się szeregować chronologicznie – układanie ich według ilości lajków jest niepotrzebnym dublowaniem funkcji, którą już pełnią lajki, czyli wyróżnienia treści. Na ten moment wprowadza po prostu bałagan, tym bardziej, że zmiana nie została wprowadzona wszędzie.

Aktualnie jednak większe zamieszanie wzbudzają plotki o rzekomych planach wprowadzenia na FB hashtagów – nadal nie skomentowane przez przedstawicieli portalu.

Facebook ma ambicję zawłaszczenia sobie każdej naszej aktywności w sieci, z pocztą firmową najlepiej włącznie. Trudno określić czy wprowadzenie hashtagów przyczyni się do migracji użytkowników z konkurencyjnego Twittera, można jednak dostrzec w funkcjonalności pewien potencjał związany z organizowaniem treści na fan page’ach. Aktualnie komunikacja prowadzona na profilach marek w większości przypadków nie odnosi się sama do siebie i nie tworzy narracji – z publikacjami marek stykamy się głównie w newsfeedzie, bardzo rzadko wchodzimy na stronę zapoznać się z szerszym kontekstem komunikatu. Byćmoże pojawienie się hashtagów pomogłoby użytkownikom w docieraniu do podobnych postów na fan page – na przykład związanych z konkretnym konkursem, promocją czy cyklem publikacji – i zmusiło content designerów do zmiany stylu komunikacji. Nieco inaczej ma się sprawa w przypadku postów osób prywatnych – nie wszyscy publikują posty publicznie.

Wprowadzenie hashtagów nie musi być porażką – a takie oceny chyba w sieci przeważają. Wszystko zależy od tego w jaki sposób zostaną wprowadzone i jak osoby i firmy będą z nich korzystać. Mogą stać się one świetną formą porządkowania treści, ale równie dobrze mogą być dla użytkowników irytujące. Może warto zastanowić się nad opcją „nie wyświetlaj hashtagów” – by nie narażać się osobom, opornym na zmiany. Jednak nawet niewyświetlane zauważalnie wpłyną na sposób organizacji treści, co da się odczuć w codziennym użytkowaniu portalu.