Haters gonna hate, czyli o…


No właśnie o czym albo raczej o kim? O ludziach, którzy nienawidzą z zasady,  żeby nienawidzić? Może o tych, którzy nie mają własnego życia i żyją życiem innych ludzi? Czy wręcz przeciwnie – o osobach, które mają swoje twarde przekonania, są sceptycznie nastawieni do świata, a ich opinie krążą po Internecie często raniąc innych?

Hejterzy, bo o nich mowa dorobili się nawet swojej własnej definicji w sieci, cytuję:

„Słowo Hejter jest neologizmem, stosunkowo niedawno pojawił się w Internecie. Jest to osoba krtytykująca inne osoby lub ich prace. Krytyka Hejtera nie jest krytyką inteligentną, popartą konkretnymi argumentami i tezami, zazwyczaj krytyka ta opiera się na przekleństwach. Wytykają oni najmniej istotne rzeczy, pozostając anonimowymi w sieci. Przysłowie które najodpowiedniej odwzorowuje Hejterów brzmi: „Mały pies, a głośno szczeka”.
źródło: 
http://webmasternet.pl/kto-to-jest-hejter/

Te małe psy krążą po Internecie niczym  olbrzymia szarańcza. Swój „artyzm” wyrażają oczywiście na różnego rodzaju portalach plotkarskich i forach, jednak serewisy społecznościowe nie pozostają im obce Facebook, nk, Twitter to miejsca w których mogą się wyzłościć. Problemem jest to, że nie pozostają tam anonimowi, dlatego też prawdziwą Mekką dla Hejterów jest portal społecznościowy hatebook.org. Sama nazwa kojarzy się z Facebookiem, jednak „zasady gry” są zupełnie inne. Główną ideą portalu jest obrażanie i ośmieszanie jak największej liczby osób. Posiadanie znajomych polega na wspólnej nienawiści do kogoś. Klikając w profil użytkownika natychmiastowo znajduje się on na liście wrogów. Rejestrując się na Hatebooku dostajesz 20 punktów, za każdą obelgę skierowaną do kogokolwiek dostaje się następne punkty.

Osobiście hejtuję tych, którzy hejtują. Pisząc ten artykuł zaczęłam zastanawiać się czy ja czasami też nie jestem Hejterem. Nienawidzę ludzi którzy wypowiadają się w negatywny, kolokwialny, wulgarny sposób w stosunku do osób, które do czegoś doszły. Dajmy na przykład blogerów modowych. Zagłębię się akurat w tym temacie, ponieważ się tym interesuje. Dziewczyny/chłopacy , normalne osoby, które mijamy na ulicy często nie wiedząc kim są. W sieci narażeni są na obelgi, ciosy poniżej pasa. Dlaczego? Bo im się udało. Oczywiście zgadzam się – nie każdemu muszą podobać się ich outfity, każdy ma inny gust, styl, ale czy to powód, aby wyzywać ich od najgorszych?

Nurtuje mnie jedno pytanie – czy żyjemy w czasach w których każdy z nas jest Hejterem?