NC+ Nowa definicja rozrywki. Rozrywkę mamy przednią!

Komunikacja kryzysowa to najtrudniejsza działka social media i byliśmy wszyscy nieraz świadkami wielkich porażek, wśród których ignorowanie kryzysu było jednym z mniejszych grzechów komunikacyjnych. To, że kryzys to jeszcze nie katastrofa to jasna sprawa. Dużo większą może okazać się sposób, w który usiłuje się nim zarządzać. Polska sfera SM zna bardzo niewiele przypadków dobrego zarządzania kryzysem, można wymienić case Play i Podróżnickich, kiedy to sam rzecznik prasowy Play odpowiedział na skargę napisaną na kartonie, lub przypadek Heinza ze słoniami. Kryzys oczywiście kryzysowi nie równy.

 

Aktualnie z zapartym tchem i miską popcornu (lub w furii i okropnie wściekli) obserwujemy rozwój wydarzeń na profilu FB NC+, oraz całkiem już licznym profilu Anty NC+. Zmiany w ofercie i chaotyczny  sposób ich komunikacji wywołał niespodziewany w swojej skali odzew ze strony konsumentów. Taka inicjatywa oddolna jest możliwa wyłącznie w czasach Internetu i mediów społecznościowych. Fala niezadowolenia ze strony klientów platformy szybko przerosła możliwości komunikacyjne firmy, a administratorzy fanpage przestali odpowiadać na niezadowolone głosy fanów. Stworzyło to środowisko idealne do powstania strony Anty nc+, która prawdopodobnie szybko zbierze więcej fanów niż ma oficjalny fanpage firmy.

 

Ktoś jednak postanowił stawić czoła sytuacji – firma przeprosiła, głowy poleciały, a założyciel strony Anty nc+ dostał zaproszenie na rozmowę od samego prezesa firmy. Z opisu fanpage wynika, że jest on miejscem skupiającym niezadowolonych klientów platformy, więc zaproszenie do rozmowy teoretycznie powinno dotyczyć ruchu, nie pojedynczej osoby. Nie jest jeszcze jasne, czy reprezentant głosu ludu wybierze się na spotkanie z przedstawicielami NC+ – sugestie fanów strony są jednoznaczne: nie odpowiadać, poczekać aż fanpage urośnie i nie dać się sprzedać. „Pana akcja jest inspirująca. Jeżeli mam jeszcze raz pochylić się nad planami NC+ na najbliższe miesiące, dobrze by było, jeżeli mógłbym lepiej poznać pański punkt widzenia – bo trafne opinie i dobre pomysły są na wagę złota” – cóż, lektura fanpage powinna w zupełności wystarczyć. Osobiście również uważam, że oferta jest czysto PR-owa. Fanpage jest fantastycznym źródłem insightów, ale dużo lepszym posunięciem byłaby jego dogłębna analiza i jakieś oświadczenie w odniesieniu do zamieszczanych tam treści. Zapraszanie właściciela na wycieczkę i noclegi po hotelikach nie wydaje mi się wyjściem naprzeciw niezadowolonym konsumentom, choć może będziemy świadkami spektakularnego rozegrania sytuacji kryzysowej. Jedno jest pewne – hasło NC+ Nowa definicja rozrywki nabrało nowego wymiaru. Rozrywkę mamy, przednią!