Niezapomniane kawałki. Stary, widziałeś?

Internet nie zapomina. Gdy raz coś do niego wrzucisz – zostanie tam na zawsze. To truizm, jasne. Jednak warto powtarzać go swoim dzieciom (i rodzicom). Zastanawiam się jednak, czy wszyscy zdają sobie z tego sprawę.  Przez ostatnie tygodnie przez polską sieć szturmem przeszły „hity”, które słyszał chyba każdy. Natasza Urbańska, Michał Wiśniewski, Michał Szpak zawojowali nasze news feedy. Niestety, odbiór rozminął się nieco z oczekiwaniami twórców.

Linki rozsyłane między znajomymi na ogół zawierały opis „OMG”,”czaisz, bo ja nie?”, „czy to reklama?”. Co ciekawe okazało się, że to tekst ma dla nas największe znaczenie. Bo to właśnie „poezja” w piosence Wiśniewskiego czy polisz inglisz, który (trochę niezrozumiale) wyśpiewuje Natasza w swoim utworze przykuły naszą największą uwagę. Piosenki doczekały się już swoich wersji alternatywnych, gifów, memów. Tak właśnie reaguje Internet, gdy nie może (lub nie chce) czegoś zrozumieć. Ale to najświeższe „hity”, wręcz z ostatniego miesiąca. A co byłoby, gdyby wcześniej powstały YouTube i Facebook? Jakie kawałki przesyłalibyśmy sobie z niedowiarzaniem wpisując „Stary, widziałeś?”.

Mam kilka propozycji. Tych, które umknęły czasom, gdy każdy z nas miał szerokopasmowy Internet i konto na Facebooku. Moim faworytem na zawsze zostaną Kaja Paschalska i Funky Filon. Ale jak myślicie, czy Mandaryna (i  jej Sopot), Ala Janosz (ze swoją jajecznicą) przeżyłyby równie wzmożony atak jak Michał Wiśniewski czy Natasza Urbańska ostatnimi dniami?

Czekam na Wasze propozycje. Co jeszcze uchowało się przez czasami Internetu?

 http://www.youtube.com/watch?v=GXFKre2vaEE

http://www.youtube.com/watch?v=9WQA7a0X3Pk